poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUM ˇ KSIĘGARNIA "POEZJA"Czwartek, 22.08.2019
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT

KSIĘGARNIA "POEZJA"

LINKI

KONTAKT

Szukaj


Ostatnio dodane Wiersze
Odganiam smutki jak ...
bez GMO
Złu…
Israel Zolli
Moratorium na najmni...
martwa mucha między ...
Opryski i zadrapania
Chwila niepokoju
zaspokajane doświadc...
Kilka sarkazmów więcej
Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
alfredki
slam?
HAIKU
Ekhm...
FRASZKI
Artyzm urządzania za...
Poetycka biografia j...
Co to jest poezja?
"Moja Fatima"
EKSPERYMENTY
Licznik odwiedzin
[licznik]
Katarzyna Zając



Katarzyna Zając - ur. w 1977 r., ukończyła ochronę środowiska na Uniwersytecie Opolskim. Wydała tom wierszy pęknięcia (2011, nagroda w IV Międzynarodowym Konkursie Poetyckim Liberum Arbitrum "O Laur Lipowego Wzgórza"). Publikowała w "Latarni Morskiej", "Frazie", "Nowym Zagłębiu", Śląskiej Strefie "Gender" i "Neurokulturze". Jej wiersze można znaleźć w wielu pokonkursowych almanachach i antologiach. Laureatka m.in. IV OKP "Przeciw Poetom" im. Witolda Gombrowicza, XVIII OKP im. Rafała Wojaczka, XL OKP im. J. Śpiewaka i A. Kamieńskiej, VII OKP im. J. Kulki oraz VI OKP im. K. Ratonia. Mieszka wraz z mężem i synami w Ozimku.



osmoza


nie pada, obniża się poziom wody. języki rejestrują
pierwsze zmiany wilgotności, przenikanie innych
cząstek. noce stają się krótsze i upalne. z parapetu
odlatują wróble, wzrasta stan przepłoszenia.

księżyc w nowiu - dłonie wędrują po skórze, szukasz
kraterów i lawy. unoszę głowę, patrzę przez okno.
rdzawe niebo (wspomnienie: lisy wchodzące do nory,
które kobieta pokazuje dziecku, a ono się śmieje).

odsuwam firany, jakbym zaglądała za kurtynę. rzeka
ma barwę dojrzałych pomarańczy. przymykam oczy,
by zajrzeć głębiej, stać się jedną z kropli. niespodziane
szarpnięcie jak ciepło wnikające przez naskórek.



czas wilka


nie ma cię, naprawdę nie ma, powtarzam.
pociemniałe niebo, zbutwiałe łęty i mokre grudy ziemi.
nawet tu słyszę podwójne kroki, odwracam się,

by zobaczyć nieistniejący cień. spod ściółki
wypełzają przebudzone świerszcze, szarpią za struny.
mieszkasz we mnie jak kamień, przysiadasz

na piersiach. kładę się na ziemi, błoto oblepia ciało.
proszę, nie odchodź. niech okryją nas liście, smaga deszcz
i śnieg, a później porośnie trawa.

słyszysz? wilki wychodzą z lasu, zaczynają wyć.



chude lata


w tamtym roku lato było zimne i deszczowe. w studni
podnosiła się woda, sączyła strugą przez podwórze,
podkradała pod dom. nasłuchiwałeś moich kroków,
pobrzękiwania łańcucha, stukotu wiadra. z tej wilgoci

rodziły się słowa. pamiętam, że rozmawialiśmy o tym,
że porzeczki mają słodko-kwaśny smak. dotykaliśmy
krzewów, mówiąc, że musimy rozprawić się z mszycami.
spadź zlepiała nasze dłonie, zostawała na języku niby

okruch chleba. nie mogliśmy zasnąć. gdy uchylałeś firany,
po oknach pełzał cień pająka. to moja matka modliła się,
uparcie powtarzając: tygrzyk, tygrzyk. anioł stróż,
któremu przedziurawiono w czasie wojny głowę, milczał.

od dawna nie potrafił latać, drzemał na ciepłym piecu.



owocnia


ten dom jest podobny do niebieskiej mureny,
ukrytej w mule, czyhającej na łup. mieszkam w nim, słyszę,
jak po kryjomu pęka. dwie kreski przecinają podłogę,
fasadę i chodnik. dotykasz mojego brzucha: cii, mówisz, cii.
usypiam (karuzela z końmi, w dłoni czerwony lizak,

który ma kształt serca). za oknem rozkołysane wody:
jeszcze ci nie powiedziałam, że noszę w sobie ziarno grochu,
które wciąż rośnie, ugniata mnie, wykrada coś
od środka. jutro z gardła wyjedzie towarowy, wypłynie niby
smolisty skrzep - prosto w błękit morza.

poczuję strach jak w nieznanych miejscach, zapłaczę.



zabliźnianie


podobno tegoroczna zima ścięła białko w mleku,
zgięła wpół śliwy i uwięziła krzyk wędrownych ptaków.

topnieją śniegi. rzeka opuszcza dawne łożyska,
wyprowadza się na grądy. trzeba rzucić kilka grud ziemi,
zaśpiewać smutne pieśni, spalić kukłę.

idziecie, dopóki nie zakwitną krokusy, nornice
nie powiją młodych. światło przepływa przez splecione
palce i rodzi w was czułość.

zbieranie piórek i patyczków. cerujecie dach,
osłaniacie przed wiatrem puste okna - aż pojawią się
na polanie drwale. znów coś swędzi i boli,

choć nie ma prawie śladu. zostanie wypatrywać,
czy nie płyną wiklinowe kosze, liczyć szramy na drzewach.



Współpracują z nami

agencja zatrudnienia

REKLAMA GOOGLE

Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
IMAK
VIDEO MAGAZYN
ostatnie wydanie
GRUDZIEŃ 2013

I M A K
internetowy magazyn kulturalny

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XIV Ogólnopolski Kon...
Lipcowy minikonkurs ...
Informacja moderator...
VII OKP im. Michała ...
Rozstrzygnięcia XXXI...
XIII EDYCJA TURNIEJ...
tomik "Niosę swój k...
Majowy mini-konkurs ...
Prośba o zgłaszanie ...
Kwietniowy mini-konk...
Użytkownicy
Gości Online: 14
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 093
Nieaktywowani Użytkownicy: 1
Najnowszy Użytkownik: Lucyna Beltowska

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

48655418 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005