poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUM ˇ KSIĘGARNIA "POEZJA"Piątek, 22.03.2019
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT

KSIĘGARNIA "POEZJA"

LINKI

KONTAKT

Szukaj


Ostatnio dodane Wiersze
dwojaki
IMPRESJE PIERWSZE &#...
TOBIE JEDNEJ
bajka
Wiele hałasu o nic
***
efemeryda
Ciężkie jest życie p...
Deszcz
udana próba?
Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
"Co to jest poezja?"...
Lir wraca (2)
Blues
slam?
Parafrazy
Co to jest poezja?
Limit wierszy?
Konferencja z raport...
Lir wraca (1)
Palindromy
Licznik odwiedzin
[licznik]
Notatki krytyka (19)
Karol Maliszewski

Notatki krytyka (19)

Kto się włóczy po "zaułkach, prowincjach, kątach", a kto zostaje w domu? Dom jest tu jednak bardziej realny, konkretny niczym trwająca od pokoleń wiejska chata, podróże to tylko projekcje wysublimowanej wyobraźni, bowiem są to podróże filozoficzne, podróże w miejscu, ale za to przez historię filozofii i w ogóle historię kultury. Parmenides czy Heraklit uwznioślają "prace i dni" bohatera i jest rzeczą zadziwiającą, że prócz wzniosłości jest w nich tyle naturalności. Nie różnią się wiele od postaci z krwi i kości, "z ognia i z lodu", zaludniających scenerię tych wierszy opowiadających o pewnym zakątku na końcu świata. I na końcu świata można spierać się z Husserlem, szukając gwoździ niezbędnych do naprawienia gołębnika, przerzucając szuflą śnieg bądź kopiąc w ogrodzie. Przypomina się Wittgenstein i jego ucieczki od dyskursu: ozdrawiające powroty do rzeczy, do pracy rąk. Nie wiem, jak Krzysztofowi Bieleniowi udało się stworzyć tę harmonię myśli i czynności, filozofii i fizjologii, jak zorganizował to święto ludzkiego ducha, który odbija się w rzeczach małych i drobnych, wydając się przy tym wielki jak nieskończoność, która go otacza. Już pierwszy zapis wstrząsa prostotą. Ta kartka wyrwana z poradnika ogrodnika w dość zaskakujący sposób staje się wierszem. Niby klamrą spaja tomik następna kartka opisująca ciekawą roślinę, jej wygląd i właściwości. Tym razem to wiciokrzew przewiercień. Zwróćmy uwagę, że w tym samym czasie inni poeci usilnie pracują nad szokiem i niespodzianką. Bieleń znalazł te wartości we własnym ogródku, w spisie inwentarza, w harmonogramie dnia. Każdą frazą udowadnia, że największe niespodzianki kryją się w prostocie, są w zasięgu ręki, nie potrzebują drastyczności i egzotyki. Są, bo są. I ich oczywistość pomijana przez wielu, brzmi czysto i nieoczywiście, jeśli spojrzy w ich stronę prawdziwy poeta.
Tomik przykuł moją uwagę pasją w tropieniu powszechnych cudów, urzekły mnie te duchowe przygody rzekomego prostaka. Bohater stylizując się na "chłopa z Kłapówki", tylko przekomarza się z nami. Tak naprawdę widzi szerzej i czuje więcej niż przeciętny mieszkaniec wsi. Rzecz nie tylko w wykształceniu, erudycji, filozoficznym oczytaniu. Chodzi mi o nadwrażliwość i "nadwidzenie", czyli stwarzanie wielopłaszczyznowej przestrzeni kulturowej, w której na przykład bohater idzie do sąsiedniej wsi, jak przed wiekami ktoś podobny szedł do Jerycha. Umiejętność scalania różnych planów historycznych oraz planu mitologiczno-biblijnego ze współczesnym i codziennym przyniosła tym wierszom rzadko obecnie spotykany oddech. Te wiersze zanurzone są w tym oddechu jak w prawdzie, w czymś dotykalnym i rozproszonym jednocześnie. Warstwa anegdotyczna przenosi nas do niewielkiej miejscowości w południowo-wschodniej Polsce i umożliwia przyjrzenie się życiu na prowincji, w czym przypomina analogiczne, w podobny sposób "miejscowe", obrazy i klimaty z wierszy Janusza Szubera. Zaglądamy do rodzinnych albumów, wspominamy herosów tamtejszej lokalności, nasiąkamy językiem, specyficznym zaśpiewem okolic, chociaż wcale nie mamy do czynienia ze stylizacją gwarową. Bieleń stworzył rzecz, którą w liryce cenię najwyżej. Oddał swoją indywidualność na użytek lokalności, w prosty i czuły sposób pokazał korzenie, które okazały się korzeniami nie tylko rodzinnymi, lokalnymi, lecz prawie kosmicznymi. Rożne bywają rodzaje uniwersalizacji codziennych, drobnych, lokalnych doznań. Mistrzostwo tego użytego tutaj jest dla mnie zastanawiające. W efekcie ta cudza historia staje się moją historią, ta cudza maniera jakby wyszła mi z ust, a opisane przygody duszy szukającej sensu w drobiazgach wzięto z mojego intymnego dziennika. Ta uniwersalizacja ma wiele cech wspólnych z mitologizacją. Po prosu obok innych biblijnych krain ukazała się nagle jak żywa, siłą Bieleniowych ożywień, ta jedna jedyna kraina pod słońcem, mitologiczna przestrzeń "między Kłapówką a Widełką", gdzie nasz bohater jest sobą, niewyklętym przecież przez współplemieńców zasiedziałym mieszkańcem, lecz jednocześnie bywa kimś innym, "udając Greka, to Rzymianina, to Żyda". To udawanie nie polega na przywdziewaniu uczonych masek i strojeniu min. Rzekłbym raczej, że polega na przeżywaniu tych masek, na naturalizowaniu kulturowych supozycji do tego stopnia, że powstaje coś w rodzaju mitologiczno-filozoficznej gwary. Ten "chłop z Kłapówki" gada po swojemu zapożyczonymi z historii poezji i filozofii cytatami, jest kimś w rodzaju Horacego u pługa, a często staje się również Katullusem w drodze. Szczególnie wtedy, gdy ten jego dosłowny i mityczny kawałek ziemi nie jest go w stanie wyżywić. Rusza wtedy szlakiem wielkiej emigracji, lawy, co "zalewa wyśnione połacie Europy". Część wierszy opowiada o przypadkach tej nadwrażliwości i erudycji za granicą, o przygodach osobowości rzucanej za chlebem w różne rejony Europy, chociaż na początku wahającej się, czy "opuścić ten kraj, który mnie wykarmił".
Zakorzenieniu w mowie odpowiada zakorzenienie w rodzinnej przestrzeni małej ojczyzny, lecz na tym się nie kończy: bohater szuka swych ludzkich korzeni pośród innych języków i obyczajów, w dużej ojczyźnie świata, a przede wszystkim w tej największej ojczyźnie mitu i kultury. To wszystko może wydawać się niejednoznaczne, lecz w zetknięciu z naturalnym tokiem utworów Bielenia upraszcza się, a czytelnikowi towarzyszy wrażenie, że znów trafiono w sedno, wysłowiono coś elementarnego, nie ocierając się o prostactwo, zaś w gęstej sieci aluzji, nawiązań i słownych gier słychać niepowtarzalny ton, własny glos. Tu nawet rymy znają swoje miejsce, cichnąc i słabnąc, gdy trzeba, potem znów brzęcząc, gwarząc i wybuchając echolalną kaskadą. Na pytanie, kto włóczy się po "zaułkach, prowincjach, kątach", a kto zostaje w domu, wiersze Bielenia odpowiadają: siostra wyobraźnia i jej brat język.

Karol Maliszewski

Krzysztof Bieleń: Wiciokrzew przewiercień. Teatr Mały, Tychy 2009. Biblioteka Tyskiej Zimy Poetyckiej.

Komentarze
Pan A dnia 03.06.2009 20:29
Czy to powrót do korzeni? Taka mała antyawangarada? ; )
Pan A dnia 05.06.2009 15:28
Coś podobnego, choć w zupełnie innym stylu obserwowałem jakiś już czas temu w wierszach Łukasza Jarosza. W jednym szkicu (jeszcze się nie ukazał, choć żywię nadzieję, że zostanie opublikowany) napisałem, że autor Somy "uwrażliwia czytelnika na inne istnienie."

Czytając kilka wierszy Bielenia odnoszę wrażenie, iż mamy do czynienia z podobną tendencją. Oczywiście mogę się mylić, gdyż jeszcze nie trzymałem tomiku w ręce, więc jest to bardzo powierzchowne stwierdzenie.
Karol Maliszewski dnia 16.06.2009 20:08
Tak, to jest jakoś do siebie podobne, ma Pan rację. Poezja w ciepły, sympatyczny sposób zrozumiała, wedle niegdysiejszego zyczenia Jacka Podsiadły. Odpoczywam sobie w tych rewirach (jeszcce nie zaklętych), gdy głowa już pęka od rozplenionej kolaboracji z "sosnowszczyzną".
Jerzy Beniamin Zimny dnia 21.06.2009 19:22
Mała antyawangarda? za wcześnie na takie stwierdzenie, raczej próba przełomu. Ale czy faktycznie będzie miał miejsce? Mam wątpliwości , już kiedyś przed "Wiciokrzewem" pamiętam "Kulę kryształową" Stanclika- coś w stylu jak to określił K. Maliszewski, odejście od pewnej dominacji ( dzisiaj sosnowszczyzna)? Jak to się skończyło? Wiadomo. Sądzę, że jeszcze długo, przynajmniej ja, będę zaczytywał się Kobierskim, Honetem, Sendenckim i ostatnio- Elsnerem. Janusz Szuber- to mój współczesny Żernicki chociaż bardziej czytelny. Co do Bielenia, czas pokaże, na razie Harasymowicz bardziej do mnie przemawia.
JBZ.
Messalin Nagietka dnia 26.06.2009 21:05
Panie Maliszewski, żeby pisać o pługu to trza go wziąć w dłonie a nie porównywać do Horacego - achy i echy to nie gruda
MN
ps. zastanawia mnie, bo pamiętam taki film, chyba na motywach jakiejś powieść Orzeszkowej, jak to bogaci mieszczanie złożyli się na organizację na rzecz biednych, były takie echy i achy, a gdy podszedł biedny posługiwacz to go odpędzili, tu mniej więcej widzę te samo odpędzenie, wierszy pana Jarosza nie czytałem i zastanawia mnie czy po takim wstępie będzie mi się chciało, czy ten pan Jarosz pisze prozą poetycką? to już w ogóle odstrasza
Messalin Nagietka dnia 26.06.2009 22:36
sorka, podałem złe nazwisko - chodzi o tomik pana Krzysztofa B.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Współpracują z nami

agencja zatrudnienia

REKLAMA GOOGLE

Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
IMAK
VIDEO MAGAZYN
ostatnie wydanie
GRUDZIEŃ 2013

I M A K
internetowy magazyn kulturalny

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
Nowy tomik Michała W...
Informacja moderator...
Ogólnopolski Konkurs...
VIII Ogólnopolski Ko...
Informacja moderator...
XXXIX OKP "O Laur J...
Spotkanie poetycko-b...
Informacja moderator...
XXI OKP im. Józefa K...
XIII OKP o "Cisową g...
Użytkownicy
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 051
Nieaktywowani Użytkownicy: 1
Najnowszy Użytkownik: anna czartoryska

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

45461511 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005