poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUM ˇ KSIĘGARNIA "POEZJA"środa, 26.06.2019
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT

KSIĘGARNIA "POEZJA"

LINKI

KONTAKT

Szukaj


Ostatnio dodane Wiersze
Pszczoła
Zostały tylko wspomn...
opalanko
kąt prosty
Boże Ciało
Don Kichot
Iktsuarpok
zasłyszane
pozory
żyłem w książkach
Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
"Moja Fatima"
slam?
Sekielski, i kto nas...
FRASZKI
Blues
"Co to jest poezja?"...
Leszek Długosz skońc...
Parafrazy
Cizjojanus
Konkurs Erekcjato 2019
Licznik odwiedzin
[licznik]
II Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Janusza Różewicza - wyniki
Wyniki konkursówW dniu 29 września 2010 r. jury II Ogólnopolskiego Konkurs Poetyckiego im. Janusza Różewicza po przeanalizowaniu 208 zestawów wierszy z całej Polski oraz z zagranicy uzgodniło werdykt i przyznało następujące nagrody:


NAGRODA GŁÓWNA, czyli wydanie tomiku poezji - ELŻBIETA TYLENDA z Darłowa za zestaw wierszy opatrzony godłem "LATARNIK"

II NAGRODA - PIOTR MOSOŃ z Głogowa, za zestaw wierszy opatrzony godłem "LISBETH SALANDER",

III NAGRODA - ŁUKASZ WITKOWSKI z Essex (UK), za zestaw wierszy opatrzony godłem "RCN"


Nagrody ufundował Miejski Dom Kultury w Radomsku.
Dodane przez Mirka Szychowiak dnia 05.10.2010 17:20 ˇ 95 Komentarzy ˇ 5264 Czytań Drukuj
Komentarze
cecot dnia 05.10.2010 18:22
Spieszę z gratulacjami dla p.Elżbiety jak również dla dwóch panów.Brawo.
KOBIETA dnia 05.10.2010 19:01
Przecież to jest konkurs dla autorów przed debiutem książkowym, a książkę Pani ELżbiety Tylendy widziałam przed chwilą w sklepiku PP.

Czy to oznacza, że po raz drugi będzie debiutować?
błońskaM dnia 05.10.2010 19:18
Pi , brawo, zasłużyłeś :)
Bożena dnia 05.10.2010 19:57
Elżbieto :))))))gratuluję, gratuluję, gratuluję. miałam nosa do ciebie
od początku:) ale się ciszę. razem z tobą rzecz jasna.
Bożena dnia 05.10.2010 19:59
Oczywiście gratulacje dla całej trójcy :)
kropek dnia 05.10.2010 20:04
Elżbieto, moje gratulacje.
wierzyłem, że nie jeden raz przyłożysz kamień.
sprawdza się :)
Elżbieta dnia 05.10.2010 20:09
Moja radość jest ogromna :):) a KOBIECIE wyjaśniam, że konkursowe wiersze wysłałam zgodnie z regulaminem - czyli będąc przed debiutem.
pozdrawiam :)
Elżbieta dnia 05.10.2010 20:13
Aha, dzięki za gratulacje, a wiersze konkursowe "rwą się" już gotowe do wydania :)
Wojciech Roszkowski dnia 05.10.2010 20:36
Elu, gratuluję kolejnego debiutu :)

Być może więcej autorów posłałoby teksty na konkurs, ale wielu chyba zmylił regulamin:

Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Janusza Różewicza skierowany jest do młodych twórców przed debiutem. Ma inspirować i budzić zainteresowanie współczesną poezją polską. Główna nagroda to wydanie debiutanckiego tomiku poetyckiego. Laureatem I edycji został Jacek Kawecki z Gliwic.

Prace można było składać/nadsyłać do Miejskiego Domu Kultury do dnia 31 sierpnia 2010 roku. Wpłynęło 207 zestawów wierszy. Wyniki zostaną ogłoszone 8 października godz. 19.00 .
Katarzyna Zając - ulotna dnia 05.10.2010 20:38
gratuluję wydania drugiej książki.
Bogumiła Jęcek - bona dnia 05.10.2010 20:51
hoho, dwa tomiki, jak z rękawa, jeden tuż tuż koło drugiego, serdecznie gratuluję; pierwszego po raz drugi:)))
Kot dnia 05.10.2010 20:51
Bardzo serdecznie gratuluję.
kukor dnia 05.10.2010 20:55
ogłoszenie konkursu brzmiało:
II Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Janusza Różewicza
Jest to konkurs poetycki adresowany do autorów przed debiutem, którego celem jest umożliwienie młodym twórcom debiutu poetyckiego
- to tylko wyimek z ogłoszenia konkursu. tu odsyłam do źródła: http://mojestypendium.pl/id,6684,stypendium.html?ticaid=6b024
dalej czytamy:
Termin składania wniosków 2010-08-31 - sic!


znając "cykl produkcyjny" wydawnictw co najmniej musiała pani (pani elżbieto) wiedzieć, że "wydaje się" pani tomik w momencie wysyłania wierszy na konkurs....
nie wiem, kiedy pani debiutancki tomik został umieszczony w księgarni pp, niemniej cała historia przypomina delikatnie stosunkowo niedawną wątpliwą sytuację z ostatnim bierezinem...
ciekawe co na to osoby startujące w tymże konkursie, które są FAKTYCZNIE przed debiutem?...

pierwsza informacja na pp dotycząca pani debiutanckiego tomiku ukazała się na pp dokładnie 5 września 2010 roku ( http://www.poezja-polska.pl/fusion/forum/viewthread.php?forum_id=19&thread_id=1216&pid=24199#post_24199 ), czyli jeśli było wszystko ok, to pani złożyła do druku swój tomik pomiędzy 1 września 2010 roku, a najpóźniej 5 września tegoż roku i stosowne wydawnictwo uwinęło się ze składem i drukiem oraz dystrybucją w tak krótkim czasie? no i oczywiście nic pani w dniu składania wierszy na konkurs nie wiedziała o tym, że będzie wydany pani tomik debiutancki? doprawdy rozkoszna nieświadomość...

tak, oczywiście ma pani rację - przynajmniej w dniu ostatecznego terminu na przesłanie wierszy na konkurs nie miała pani jeszcze w ręku przytaczanego FAKTYCZNEGO tomiku debiutanckiego...., choć byłbym wdzięczny moderacji za informację, kiedy sporny tomik wpłynął do sklepiku pp do dystrybucji ....

jakkolwiek nie patrzyć na całą tę sytuację - rzecz jest wg mnie niezwykle wątpliwa moralnie!

dla wyjaśnienia osobom, które mnie nie znają: z panią elżbietą znamy się od sporego czasu! niestety mam taką postawę życiową, że nie toleruję wątpliwych zachowań nawet u najbliższych znajomych i mam na tyle odwagi, że potrafię te działania nazwać i wytknąć paluchem!
być może całe to zamieszanie od strony formalnej jest ok: pani elżbieta wysłała na konkurs swoje wiersze najpoźniej 31 sierpnia br., a faktyczny tomik debiutancki jakimś cudem złożyła do druku 1 września 2010, a najpóźniej 5 września tegoż roku i po kilku chwilach gotowy już tomik trafił do księgarni pp - wtedy zdążył go przeczytać w tym przypadku stani, zdążył wkleić tego samego dnia notatkę na pp itd, itp......

żenua!!!!!!!!!!!!!!!!!
brak słów!!!!!!!!!!!!
ręce i nogi się uginają!

bez odbioru - jacek kukorowski
Katarzyna Zając - ulotna dnia 05.10.2010 20:59
p.s. podobno pierwsze egzemplarze "Kolekcji" trafiły jeszcze w sierpniu tego roku w Darłowie do rąk czytelników :(
kukor dnia 05.10.2010 21:02
Kasiu, to bardzo ciekawa wiadomość!
i bardzo zastanawiająca w świetle przytoczonych przed chwilą faktów!

dzięki za czujność.
Wojciech Roszkowski dnia 05.10.2010 21:04
Przyznam szczerze, że daty mnie też dziwią - 5 września na PP ukazały się pierwsze omówienia tomiku autorstwa uczestników sierpniowego zlotu w Darłowie. Sama Autorka w wątku gratulacyjnym wspomina, że cykl "produkcyjny" trwał dość długo, w tomiku ukazały się poza tym notki osób obecnych na PP. A nagrodą w tym konkursie, skierowanym do osób przed debiutem jest przecież

wydanie debiutanckiego tomiku poetyckiego.
Rafał Gawin dnia 05.10.2010 21:25
kukor,

jaką "wątpliwą sytuację z ostatnim Bierezinem"? Sprawa była wyjaśniana przez organizatorów: arkusze nie były traktowane jako książki debiutanckie, więc Przemysław Witkowski wygrał jak najbardziej zgodnie z regulaminem konkursu.

Co do werdyktu konkursu im. J. Różewicza - nie znając sytuacji bezpośrednio, nie zabieram głosu. Sprawa jest niezręczna, w każdym razie z jakiegoś powodu organizatorzy uznali werdykt (a przecież Elżbieta Tylenda nie ukrywała faktu, że książka została opublikowana wcześniej i nie było to trudne do sprawdzenia).

Pozdrawiam.
Jarosław Trześniewski-Jotek dnia 05.10.2010 21:25
Elu, Piotrze-moje najserdeczniejsze gratulacje:):)
Gratulacje składam również panu Łukaszowi Witkowskiemu:):)
kukor dnia 05.10.2010 21:41
Rafale:
można się nie zgadzać i spora dyskusja w necie na ten temat była prowadzona (chodzi o ostatniego bierezina). nie chcę wywoływać znów przykurzonych emocji - komisja uznała - ok, dla mnie sprawa i tak jest niejasna! ot tyle!

co do "różewicza" informuję, że oficjalnie zglosiłem fakt (moim zdaniem sporego nadużycia ze strony pani tylendy) organizatorom konkursu. co oni z tym zrobią - ich rzecz.
uznają werdykt - ok (niemniej w podobnej sytuacji ciekawy jestem jak to wpłynie na późniejszą wiarygodność konkursu - jeśli komisja podtrzyma werdykt, to zastanawiam się kto przyśle swoje wiersze na następny konkurs i jak to wpłynie na poziom konkursu...)
ale wiem - jestem niedzisiejszy..... :(
przecież liczy się ciepełko i dobre samopoczucie startujących i komisji, n'est pas?.... ;)
to, że jest tam jakiś kukor, który ma w pogardzie jakieś tam konszachty i osobistą nieuczciwość - kto się tym przejmie.....
przecież zawsze przyjemniej, kiedy nie nazywa się rzeczy po imieniu....

odpozdrawiam, kukor :)
kukor dnia 05.10.2010 21:50
dodam jeszcze, że pani tylenda może i nie ukrywała faktu, że jest już po debiucie, niemniej dotyczyło to chyba tylko tegoż zacnego portalu (pp), nie wiem jak to się miało w stosunku do organizatorów...
aż nie chce mi się wierzyć, że machała chorągiewką i wołała: "to ja, to ja! mam już debiut za sobą! ale to przecież nie szkodzi. posłałam wam moje wiersze! wybierzcie mnie, to ja - mimo że z debiutem - wybierzcie :) :) :) ".....
wyobrażasz sobie co z taką deklaracją zrobiłaby komisja?
a może to tylko ja jestem naiwny?....
kropek dnia 05.10.2010 22:03
wierzę Elżbiecie, jest dla mnie osobą wiarygodną, nie tylko w tym, co mówi, ale także w tym, co robi.
nie wierzę kukorowi, który dla podkreślenia złośliwości pisze nazwisko Elżbiety Tylendy z małej litery, natomiast niby FAKTYCZNIE i FAKTYCZNEGO wali wielkimi kulfonami.
kukor dnia 05.10.2010 22:13
kropek:
nadinterpretacja godna wybiórczej ;)
najgorzej jak się komuś coś wydaje i próbuje imputować innym swój sposób myślenia i postępowania :)
na serio - to od zawsze było tak, że wszelkiej maści kombinatorom nie w smak było nazywanie rzeczy po imieniu - odzywa się tu słynna maksyma heglowska: jeśli fakty przeczą mojej teorii, tym gorzej dla faktów - jak widać zawsze na czasie :D :D :D
i nic ci się kropku nie kłóci w tej sytuacji? zaiste zaciekawia mnie to ;)
Elżbieta dnia 05.10.2010 22:16
Faktycznie, sytuacja wydawała mi się jasna, ale po tym co tu czytam, zwłaszcza w wywodzie Jacka, czuję się niezręcznie i nie zamierzam chować głowy w piasek.
Na PP ukazała się informacja o konkursie w marcu br. Moje teksty zostały oddane do druku na początku sierpnia, a wiersze konkursowe, wysłane zostały znacznie wcześniej. Nie liczyłam na tak szybkie wydanie publikacji, tym bardziej, że uprzedzano mnie, o raczej dłuższym terminie.
Wojtku, wytłuszczasz określenie - tomik debiutancki; tego określenia w regulaminie nie ma /ogłoszenie w Aktualnościach z dn. 24. 03. 2010 r. /
Rozumiem jednak, że wytworzyła się sytuacja nietypowa i przytrafiła mi się w sposób niezamierzony. Nie kryłam faktu wydania książki. Do konkursu przystąpiłam przed debiutem, a po paru miesiącach moja sytuacja się zmieniła. Jak to potraktować? Wypada zasięgnąć porady prawnej, bo jak widzę, opinie mogą być podzielone.
kukor dnia 05.10.2010 22:21
jeżeli zwykła ludzka przyzwoitość wymaga porady prawnej, to ja już nie mam pytań i od tego momentu kropek może po mnie ujeżdżać, jak po łysej kobyle....
ręce i nogi już się ugięły, pyskiem padłem w błotko..... (pocieszam się, że to błotko jednakowoż nie moje... )
Belbuk dnia 05.10.2010 22:29
Amen.
kukor dnia 05.10.2010 22:33
cytuję wypowiedź pani elżbiety: Wojtku, wytłuszczasz określenie - tomik debiutancki; tego określenia w regulaminie nie ma /ogłoszenie w Aktualnościach z dn. 24. 03. 2010 r. /

w przytaczanym ogłoszeniu jak wół stoi: Konkurs adresowany jest do autorów przed debiutem...
dalej czytamy:
Nagrodą główną jest wydanie tomiku poetyckiego.... no, faktycznie określenia nie ma że debiutancki ale skoro dla autorow przed debiutem, to sprawa jest chyba jasna? niestety jak widać wyłącznie dla mnie.....
poniżej link dla niedowiarków....:
( http://www.poezja-polska.pl/fusion/news.php?readmore=1915 )
na oficjalnej stronie "różewicza" sprawa wygląda tak: Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Janusza Różewicza skierowany jest do młodych twórców przed debiutem - bez komentarza....
( http://www.rozewiczopen.pl/konkurs )

pani elu, pani się nie pogrąża!!!!
Wojciech Roszkowski dnia 05.10.2010 22:39
Elu - zacytowaną frazę Główna nagroda to wydanie debiutanckiego tomiku poetyckiego wyczytałem na oficjalnej stronie organizatora http://www.rozewiczopen.pl/konkurs

Dla mnie było oczywiste, że skoro konkurs jest skierowany do autorów przed debiutem książkowym, to nagrodą jest wydanie debiutanckiego tomiku, co organizator podkreśla na swojej stronie i - o ile dobrze pamiętam - taki właśnie jest charakter konkursu.

Ciebie o nic oczywiście nie oskarżam, bardzo możliwe, że zmienił się Twój statut autorski już po wysłaniu tekstów, pewne natomiast jest, że w dniu ogłoszenia werdyktu, 29 września, jury przyznało nagrodę autorowi, który jest po debiucie książkowym.

Ja tu niczego nie interpretuję, podaję tylko fakty. Jury ocenia teksty - cieszę się, że przypadły do gustu Twoje - natomiast rolą organizatora jest sprawdzenie, czy kandydat spełnia formalne warunki regulaminowe.

Dlatego jestem sytuacją zaciekawiony, choć sam nie brałem z powodów regulaminowych udziału w konkursie. Wierzę też, że zamieszanie jest z Twojej strony niezamierzone.
Elżbieta dnia 05.10.2010 22:44
Jacku, nie pogrążam się i nie biję piany; przyjmę i uznam decyzję organizatorów.
kropek dnia 05.10.2010 22:47
ja tylko pytam, dlaczego to nazwisko Elżbiety Tylendy, poeta, kukor, wybitny znawca języka polskiego pisze z małej litery, a termin FAKTYCZNIE dużymi. twierdzę, że w grę wchodzi brak kultury, bo już Janusz Różewicz, oczywiście z dużej litery. więc jak to jest, panie poeto, kukor?
zupełnie bez znaczenia przy tym jest fakt, że Elżbieta Tylenda jest kobietą. jeżeli to maniera, to jest to zła maniera poeto, kukor.
konto usunięte 64 dnia 05.10.2010 22:57
.


Widocznie Ela wysłała wiersze zanim dowiedziała się o wcześniejszym debiucie.

Widocznie bez wątpienia zasługiwała na ową nagrodę.

Myślę, że ranga sztuki, poezji, jaką stworzyła Ela
jest teraz najważniejsza.

Przypomnijmy, że w jurry tegorocznej edycji zasiadali: Bohdan Zadura, Maciej Melecki, Ireneusz Karczmarczyk i Joanna Mueller. Znam niektóre wiersze Eli i wiem, że jest to kawał dobrej, polskiej poezji.

Cieszę się, że będę go miał w swojej Bibliotece.

Gratuluję:)


.
Rafał Gawin dnia 05.10.2010 23:00
kukor,

wracając jeszcze na chwilę do ubiegłorocznego Bierezina - napisz mi proszę, co konkretnie sprawia, że dla Ciebie "sprawa i tak jest niejasna"? Pytam tym bardziej, że sytuacja wydaje mi się oczywista.

Co do omawianego w tym wątku konkursu - zgłosiłeś swoje wątpliwości organizatorom i OK, niech oni decydują, wyjaśniają, akceptują, zmieniają itp. Nie widzę powodów, by na tym etapie kogokolwiek posądzać o złe intencje, kombinowanie itp.
Wojciech Roszkowski dnia 05.10.2010 23:08
wierszofilu - z Bierezinem wielu osobom sytuacja wydaje się nieoczywista. Począwszy od, co kiedyś nadmieniłem, redakcji regulaminu - to wstyd, żeby ludzie z komisji i organizatorzy, mieniący się pisarzami, nie potrafili napisać sensownego komunikatu.
Jerzy Beniamin Zimny dnia 05.10.2010 23:08
Warunki regulaminu tego konkursu:
konkurs jest adresowany do autorów przed debiutem,
nadesłanie trzech tekstów nigdzie nie publikowanych i nagradzanych,
termin zakończenia konkursu 31.08.2010

wszystkie te trzy postanowienia regulaminu w dniu 31.08.2010,
Elżbieta Tylenda spełniała.
W regulaminie nie ma zawartej klauzuli, że laureat, bezwarunkowo musi zadebiutować pod szyldem konkursu. Pojęcie debiutant a autor przed debiutem, to dwa różne stany. W dniu 31.08.2010 E. Tylenda była autorem przed debiutem.
Jest to niewątpliwie precedens, z korzyścią dla laureatki, dlatego nie ma powodu aby podważać jej sukces. Jest na prawie.
Gratuluję, wygranej, przyznam nie jestem zaskoczony, bo wiem że
piszesz po swojemu i niewątpię, że to jeszcze nie koniec pasma sukcesów.
JBZ.
Wojciech Roszkowski dnia 05.10.2010 23:12
JBZ - jeżeli dyskutować, to sensownie - W dniu 31.08.2010 E. Tylenda była autorem przed debiutem. - uczestnicy zlotu, który miał miejsce kilka dni wcześniej nie widzieli, nie mieli w reku, nie zabrali do domów tomiku "Kolekcja"? I nie pisali o nim klika dni później na PP?
IRGA dnia 05.10.2010 23:21
Uważam, że to , co wypisują tutaj niektórzy , podyktowane jest najzwyklejszą w świecie zawiścią. Elu , gratuluję Tobie i pozostałym osobom zajęcia zaszczytnych miejsc w konkursie.
Katarzyna Zając - ulotna dnia 05.10.2010 23:23
warto zerknąć pod wiersz p. Elżbiety "Niedomknięte okna" z 1 września, gdzie autorak wymienia się uwagami z Bożeną, m. in. o tomiku.... jednoznacznie z nich wynika, że tomik ukazał się raczej przed tą datą, czyli w sierpniu...

a resztą, niech się zajmą organizatorzy konkursu....
Katarzyna Zając - ulotna dnia 05.10.2010 23:25
*Autorka.....
Jerzy Beniamin Zimny dnia 05.10.2010 23:30
Katarzyna Zając, co to znaczy tomik ukazał się?
JBZ.
Wojciech Roszkowski dnia 05.10.2010 23:30
Fakt:

Elżbieta dnia 02.09.2010 09:12:23
Bożeno doczytaj; dom nie "ożywał" /nic o tym nie ma /, nigdy nie ożył. Kiedyś żył śmiechem i rozbrzmiewał wieloma różnymi dźwiękami... Jest tu wszystko, absolutnie na miejscu.
A tomik(?), przecież masz, możesz sprawdzić (:))
Serdecznie zapraszam ponownie, jeśli taka wola.
Katarzyna Zając - ulotna dnia 05.10.2010 23:33
JBZ, to znaczy tyle, co można przeczytać w komentrzu powyżej. ja nie jestem jego autorką, tylko Elżbieta Tylenda i niech ona się już tym zajmuje i wyjaśnia...
wiese dnia 05.10.2010 23:43
ja tam E.T. najpierw dam buzi, uścisnę lewą i prawą dłoń,
przygarnę i przytulę do piersi;
a pza tym sądzę, że Elkę trzeba u-k-a-m-i-e-n-o-w-a-ć
niech ma :) :) :)
Bożena dnia 05.10.2010 23:51
Elżbieto, o tym, czy słuszna jest ta nagroda,
zadecydują zapewne jurorzy konkursu.
Ale bez względu na werdykt, fakt pozostanie faktem, że
nagrodę przyznano niezwykle utalentowanej autorce.
i to jest w tym wszystkim pewne.
Elżbieta dnia 06.10.2010 01:02
Pani Zając, kukor i Wojtek. Możecie państwo być spokojni. organizatorzy konkursu nie muszą zbierać informacji od jakże uczciwych i życzliwych donosicieli, ponieważ o zaistniałej sytuacji / przedwcześnie wydrukowanej książce /zostali powiadomieni przeze mnie.

BARDZO DZIĘKUJĘ za pozostawione pod ogłoszeniem gratulacje. Najważniejsze, że docenili mnie ci, których podziwiam, że doceniono moją poezję, a zbiorek? Tak, czy tak, powstanie dla tych, którzy na niego czekają. Pozdrawiam serdecznie.
Madoo dnia 06.10.2010 02:31
...sluchajcie..., Boze, ja mysle, ze to czysty zbieg okolicznosci, moze jestem naiwna..., moze i jestem?
aczkolwiek Elu, gratulacje,
bardzo lubie Was wszystkich, wszystkich, bo jestem juz na tym portalu 1 1/2 roku, wiec mozna powiedziec, ze sie jakos znamy, prawda?
wiec prosze, wyluzujcie sie...WSZYSCY
:)
serdecznie pozdrawiam MS
nitjer dnia 06.10.2010 04:40
Gratuluję niewątpliwego sukcesu. Też przypuszczam, że całe to zamieszanie wynikło ze zwykłego zbiegu okoliczności. Przyłączam się do apelu Madoo o wyluzowanie.

Pozdrawiam.
Belbuk dnia 06.10.2010 09:50
Myślę, że cała ta historia jest nauczką dla tzw. "tuzów konkursowych", którzy w pewnym momencie zatracają zwykłe poczucie przyzwoitości.Zabiegani o forsę i uznanie, wchodzą notorycznie w szranki z "debiutantami" i "początkującymi" pasą swoje ego. Osiągnąłeś sukces to postaw sobie wyższą poprzeczkę, a nie zgrywasz "mistrza" przy wtórze "debiutantów" i w większości przypadków tego samego jury. Po prostu odpuść sobie. Tacy ludzie najzwyczajniej i banalnie zapominają czym ma być poezja.
Doskonały warsztat i podłapanie "trendu", często przechodzi w rutanę i zwykłą "poprawną poetycką" rutynę.
Sławek Płatek dnia 06.10.2010 10:03
Uważam, że od strony formalnej nie ma się do czego przyczepić. Autorka wysyłając wiersze była przed debiutem. W dniu rozstrzygnięcia konkursu (o ile to ma w ogóle znaczenie, bo regulamin chyba nie mówił o statusie autora w momencie rozstrzygania, tylko wysyłania) również była przed debiutem jeśli wierzyć w przytoczone daty. Tyle o paragrafie.

Natomiast od strony tzw. przyzwoitości i tzw. sensu - tu coś nie gra. Wygląda to tak jak wygląda i jak było skomentowane. Uważam też, że wydanie dwóch książek prawie jednocześnie jest w najlepszym wypadku nieco bez sensu, a w najgorszym - absurdalne. Nie wiem czy autorka sama sobie nie podcina gałęzi.
Znam też twórczość Piotra Mosonia i z wielką przyjemnością zobaczyłbym jego debiutancką książkę. Szkoda.
Mirka Szychowiak dnia 06.10.2010 10:05
Belbuk - tuzów konkursowych, także na pp - jest wielka grupa. Wystarczy przejrzeć tutaj wyniki konkursów z jednego choćby roku, by zobaczyć pewną stałą i niezmienną ekipę. Ksiązkowych i przedksiążkowych. Zabieganie o uznanie - nie jest niczym nagannym - piszemy przecież nie dla siebie. Ponadto nie uznaję wyższości mistrzów nad debiutantów. Posiadanie tomiku nie czyni słabego autora lepszym od debiutanta. W konkursie 'O Granitową Strzałę"- już dwukrotnie debiutujący autorzy wykosili tych po debiucie". Myślę, że Elżbieta uznała deklarację wydawnictwa o długim terminie wydawniczym za pewnik - absolutnie nie podejrzewam jej o premedytację, zwłaszcza, ze powiedzmy - 15 sierpnia, byla przecież debiutantką. Nie jest takze tuzem konkursowym, co róznież można sprawdzić. Na liscie wynikowej. Wystarczy konkursy z dwóch lat. Ja to wczoraj zrobilam. Tam są dopiero tuzy. Tylko, że co z tego? Jeśli piszą i wysylają i wygrywają, to jakiś grzech? Co to znaczy zabieganie o forsę? Za wszystko trzeba płacić. Za talent też.
Mirka Szychowiak dnia 06.10.2010 10:09
Sławek, też znam twórczość Piotra i też żaluję. Tylko, że my jesteśmy w gorszej sytuacji, niż jurorzy, bo nikt z nas nie wie, co autorzy wysłąli na konkurs, Gołym okiem widać, ze jurorzy to nie są jakieś bezbarwne ciecie, promujące bylejakość i kichę.
Rafał Gawin dnia 06.10.2010 10:10
Wojciech,

wystarczy, że napiszesz (np. w mejlu), które punkty regulaminu są niejasne/nieoczywiste/"źle zredagowane" => to jest konkret, z którym coś można zrobić, żeby zminimalizować liczbę podobnych dyskusji w przyszłości (znając życie, a przede wszystkim życie literackie - na pewno się takowych nie uniknie ;)).
Mirka Szychowiak dnia 06.10.2010 10:11
I jeszcze jedno - Elżbieta powiadomiła organizatorów o "okolicznościach przyrody", nie indyczyla się, nie wykłócała. Poczekajmy.
Wojciech Roszkowski dnia 06.10.2010 10:37
wierszofilu -
swego czasu w wątku bierezinowskim na NS wskazałem główną, moim zdaniem, usterkę regulaminu, którą można w prosty sposób usunąć, chociażby odgapiając zapis z Silesiusa, gdzie sporna w zeszłym roku sprawa jest regulaminowo wyklarowana.
W tej chwili regulamin Bierezina jest tak skonstruowany, że przy określonym podejściu i interpretacji każdy może w tym konkursie uczestniczyć, łącznie z jurorami, a nawet noblistami.
Co więcej, moim zdaniem wiele konkursów ma nieprecyzyjne regulaminy.

Wracając do konkursu im. Rózewicza - jak czytamy w komunikacie, w szranki weszło 208 uczestników. Jak wspomniałem, sam nie słałem, ale nie wiem, jak zapatrywałbym się na ten szczególnym przypadek, gdybym poświęcił czas i środki na wysłanie zestawu. Przypomnę na koniec, że konkurs (powtarzam za organizatorami) skierowany jest do młodych twórców przed debiutem, a deklarowanym przez organizatorów efektem ma być (miało być) wsparcie w postaci wydania debiutanckiego tomiku wybranego przez komisję autora.

Niemniej sytuacja jest zapewne złożona, nie przeczę.
Wojciech Roszkowski dnia 06.10.2010 10:52
Sławku -
nie czytałeś uważnie, 29 września, taka jest data protokołu jury konkursu skierowanego do autorów przed debiutem, autorka nie była przed debiutem. To jest bezsporne.
Bywa, że do konkursu Miss Polonia akces zgłaszają panny, które w międzyczasie stają się mężatkami. Z tego co wiem, w momencie zmiany statusu zawsze wycofywały się z rywalizacji :)

Nie zgodzę się natomiast z tezą, że wydawanie 2 (a choćby dziesięciu) tomików jednocześnie jest bez sensu - bo niby czemu miałoby być ?
Sławek Płatek dnia 06.10.2010 11:01
Być może, natomiast jak wspomniałem istotniejszy mi się wydaje moment wysłania tekstów. Prawdę mówiąc nie bardzo mi się chce szukać tego regulaminu, ale w większości wypadków regulaminy budowane są tak, że należy "przysłać" wiersze spełniające określone warunki. Stąd liczy się status autora w momencie wysłania. Jeśli w tym regulaminie wyraźnie i jasno jest napisane, że liczy się moment rozstrzygnięcia, to bez żadnych wątpliwości powinna być dyskwalifikacja autorki. Wygląda jednak na to, że nie.

Co do wydawania książek - chodzi o relację z rynkiem i czytelnikiem. Zwykle dobrze robi autorowi, jeśli poczeka na reakcje, zastanowi się jaki zrobić kolejny krok. Jeśli dostaję do ręki (jako czytelnik) co pół roku nowy tomik tego samego autora - najczęściej nieróżniący się wiele od poprzedniego - zastanawiam się, czy naprawdę ten autor ma mi coś nowego do powiedzenia. Zwykle nie. Może sądząc po sobie przypisuję coś innym, ale uważam, że rozwój bez czasu na interakcję jest niemożliwy lub kaleki. Może pierwszy tomik rozstrząsanej tu autorki okaże się niewypałem i zanim zrozumie dlaczego tak jest, wyda drugi z tymi samymi wadami?
Po co?
Mirka Szychowiak dnia 06.10.2010 11:11
Sławku, też wydaję dwie książki, jedna, po drugiej. Pisałam je 5 lat. I nie brałam pod uwagę, konstruując oba tomiki -czytelnika (bez urazy). Nie wiem - czy to będzie ze szkodą dla mnie czy nie, podobnie z Elżbietą. Nie wiemy, jak dlugo powstawały te książki. Moim zdaniem rozwój bez czasu na interakcję - jest możliwy, bo twórca nie rozwija się dzięki czytelnikowi. tak sądzę.
Wojciech Roszkowski dnia 06.10.2010 11:16
Sławku -
Nie zapominajmy, że konkurs ma szczególny charakter (z klauzulą: konkurs jest skierowany do autorów przed debiutem), założeniem jest wydanie debiutanckiego tomiku jako turniejowego plonu. Myślę, że na ten temat napisano tu już sporo.

A tzw. "relację z rynkiem" w przypadku większości tomików poetyckich możesz spokojnie między bajki włożyć. Kwestia dystrybucji, zainteresowania itd.
Sławek Płatek dnia 06.10.2010 11:17
No to mamy inne zdanie. Zdarza się. Na własny użytek jestem przekonany, że bez konfrontacji nie ma rozwoju. I to w każdej niemal dziedzinie. Pomijam paru geniuszy, ale oni też zapewne zyskaliby na informacji zwrotnej. Między innymi po to są fora poetyckie i konkursy, żeby taką informację sobie zagwarantować.

Nie mówię przez to, że należy pisać kierując się oczekiwaniami. Jasne, trzeba mieć swój styl i pomysł, ale pewnych rzeczy możemy dowiedzieć się tylko i wyłącznie od innych. Nawet o sobie.
Sławek Płatek dnia 06.10.2010 11:20
To moje powyżej to do Mirki.
Wojtek - mówisz tu o sprawach moralnych, co do którym mam te same wątpliwości co Ty. Nie podoba mi się ani werdykt, ani postawa autorki. Jeśli jednak uprą się na pozostawienie sprawy tak jak jest, to obawiam się, że od strony czysto formalnej może to być poprawne. Nie mam jednak pewności.

Co do rynku - wiem jak się rozchodzą tomiki. To już od zaangażowania autora zależy, czy skorzysta z rynku, czy na nim zaginie w tłumie. Warto o tę interakcję powalczyć, choć fakt, że nie każdemu się udaje.
Wojciech Roszkowski dnia 06.10.2010 11:40
Sławku -

raczej nie mówię o sprawach moralnych, tylko formalnych. I absolutnie się z Tobą nie zgodzę, gdy piszesz:

Jeśli w tym regulaminie wyraźnie i jasno jest napisane, że liczy się moment rozstrzygnięcia, to bez żadnych wątpliwości powinna być dyskwalifikacja autorki.


Autor/ autorka w przypadku wielu konkursów nie ma zielonego pojęcia, kiedy zostanie on rozstrzygnięty. Co więcej - bywa, że nie ma pojęcia, iż został gdzieś laureatem lub, bardzo często, wyróżniony drukiem, dowiaduje się po miesiącu przypadkiem albo gdy poczta przynosi nagrodę (mi w tym roku zdarzyło się to 3 razy). Są też inne aspekty tego zagadnienia - ale o tym, jeśli chcesz, dwa słowa mogę napisać na PW, bo rzecz jest zupełnie poza tematem.

Reasumując, jestem przekonany, że dyskwalifikacja mogłaby być w wielu przypadkach krzywdząca. Każdy z tych przypadków należałoby oczywiście rozpatrywać osobno, nie uogólniać.

Wyobraźmy sobie, że zwycięzca Bierezina nie czeka rok na wydrukowanie przez organizatorów tomiku, tylko w międzyczasie wydaje tomik w innym miejscu. Co wówczas? Mimo wszystko Bierezin wydaje mu "debiutancką" książkę czy uznaje, że laureat zrezygnował z debiutowania w tym konkursie? Raczej w takich kategoriach rozpatrywałbym zagadnienie, a nie w moralnych.
Sławek Płatek dnia 06.10.2010 11:53
Wojtek ja nie o tym piszę. Mówię o tym co jest/ nie ma/ może być w regulaminie. Nie opiniuję czy regulamin jest krzywdzący czy nie. Mało tego, mówię o tym konkretnym regulaminie, a nie jak piszesz "bywa że...".

Co do innych regulaminów - prywatnie i na własny użytek jestem zwolennikiem zasady, że liczy się moment wysyłki, o ile regulamin wyraźnie nie określa, że jest inaczej. Stąd zdarza mi się wysłać ten sam zestaw na więcej niż jeden konkurs. Wygląda na to, że w sumie się zgadzamy. Stąd polemika chyba nie ma sensu.
Sławek Płatek dnia 06.10.2010 11:55
Jeszcze co do regulaminów.
Zdarzają się jednak regulaminy krzywdzące. Albo decydujemy się wysłać i poddać dura lex albo nie wysyłamy.

Ale to też nie w temacie, bo i nie o tym pisałem.
Wojciech Roszkowski dnia 06.10.2010 12:22
Ja też nie mówię o "krzywdzących" regulaminach, zresztą nie używałbym takiego pojęcia, są regulaminy po prostu źle zredagowane. Ale to też "zupełnie inna historia", jak powiedziałby Kipling.
Ja też odnoszę się cały czas do tego konkretnego regulaminu i istoty tego konkretnego konkursu. Nie do końca się rozumiemy. Ale mniejsza z tym.
Idzi dnia 06.10.2010 12:47
ELU, szczerze i serdecznie Ci gratuluję Głównej Nagrody, zasłużyłaś na nią swoją pracą i oddaniem poezji. Namawiam usilnie komentujących do zachowania umiaru, powściągliwości w wypowiedziach.
W pełni przyłączam sie do apelu MADOO i NITJERA.
Pozdrawiam serdecznie< Idzi
kozienski8 dnia 06.10.2010 13:27
Od połowy już jakoś sensownie czytam tę dyskusję, do połowy powiem: nie widzę tu sprawiedliwych, jak są to tylko zawistni, nie ma niewiniątek, ci potrzebują karmy jaką jest sława, powiem jeszcze coś, sam takim chyba jestem, wiecie przez co? Przez głupią poezję, może ona i gdzie indziej głupia nie jest, ale tutaj na PP, osoby które mają nazwiska, poważanie, stają się zwykłymi gnojkami, którzy szukają tylko ofiar coby im dokopać, najlepiej jak te ofiary są słabsze od nich wtenczas kupą mości..wystarczy poczytać, co się tutaj dzieje, jak taki wilk, co każdego krytykuje, chce zostać poetą prawdziwym, dla kogo on będzie pisał, kogo zaprosi na swoje sukcesy, chyba takiego samego jak on, inny naplułby mu w oczy, nic nowego nie wniosłem do tematu, bo tutaj mądrych nie ma, ale na koniec i ja przeproszę, że przez obcowanie z takimi ludźmi jak tutaj, coraz mniej ze mnie człowieka, choć więcej Poety, ( jak chcesz powytykaj mi błędy, wiedz jednak, że wkurr30;iłem się jak mało kiedy)
Kuba Sajkowski dnia 06.10.2010 13:27
dla mnie to jest takie szukanie kruczków, lawirowanie, naginanie, omijanie regulaminu - samo w sobie niesmaczne.
sądzę że autorka powinna była o fakcie debiutu po prostu uczciwie powiadomić organizatorów, no ale może za dużo wymagam, może rzeczywiście rzadko kogo byłoby stać na taką przyzwoitość.
podsumowując - może i jakoś tam regulamin do tej sytuacji można nagiąć, ale cała ta sytuacja jest zdecydowanie nie fair w stosunku do innych uczestników.
Kuba Sajkowski dnia 06.10.2010 13:34
poza tym mam nadzieję, że skoro autorka wysłała w podobnym czasie zestawy do wydawnictwa i na konkurs, to nie są to zestawy takie same ;)))) i nie wyjdą takie same dwie książki :)))
no ale nawet jeśli nie, to i tak absurd - konkurs ma mieć jakiś cel, np. promowanie debiutantów, a tak, to wychodzi bez sensu...
Kuba Sajkowski dnia 06.10.2010 13:40
aaa, dobra, doczytałem. jeśli to autorka poinformowała - no cóż, organizatorzy sami sobie strzelają w stopę pozwalając na naginanie zasad.
cicho dnia 06.10.2010 16:34
po 1. a mnie się zdaje, że tu chodzi nie o brak szacunku (to, co pisze p. kropek w komentarzu zaczynającym się od słów: ja tylko pytam... to odciągnięcie uwagi od istoty problemu, cóż można i tak), ani o zawiść, większość tu piszących, jak sądzę nie wzięła udziału w tym konkursie, a chodzi o zwykłą ludzką uczciwość.

po 2. p. Elżbieta napisała tak: organizatorzy konkursu nie muszą zbierać informacji od jakże uczciwych i życzliwych donosicieli, ponieważ o zaistniałej sytuacji / przedwcześnie wydrukowanej książce /zostali powiadomieni przeze mnie. i teraz pytanie, które mnie nurtuje od wczoraj: kiedy p. Elżbieta powiadomiła organizatorów:
a) w sierpniu 2010, w momencie otrzymania wydrukowanego tomu debiutanckiego Swoich wierszy (z wpisów wynika, że wydanie nastąpiło wtedy i książka w sierpniu trafiła do niektórych czytelników)? w tym momencie, jak to ktoś napisał, zmieniła się sytuacja/status autorki.

b) w dniu, w którym została poinformowana o werdykcie przez organizatorów, czyli 29 września 2010 lub zaraz po tej dacie?

c) czy wczoraj, po lekturze wątpliwości niektóych wpisujących się?

zastanawia mnie to, doprawdy nic się niektórym z Państwa tu nie kłóci ze sobą? znam autorów, którzy potrafiliby zachować się sensownie w takiej sytuacji. Joanna Mueller-Liczner (jurorka) dzisiaj dopiero pisze (na facebooku) o tym, że dowiedziała się, iż nagrodzona debiutanka, nie jest debiutantką. dzisiaj też okazało się, że w innym konkursie (im. A. Krzyckiego w Gnieźnie) dla debiutantów wystartował niedebiutant, nagroda - druk tomu. czy podwójne debiuty teraz są w modzie? ciekawe co teraz postanowi jury tych konkursów (chyba zależy im na opinii o tychże konkursach?)? a co laureaci?

po 4. co czują teraz laureaci, którzy znaleźli się na II i III miejscu a są rzeczywiście przed debiutem? wiele osób usprawiedliwia p. Elżbietę, a pomyśleliście o nich?

dla mnie to jest takie szukanie kruczków, lawirowanie, naginanie, omijanie regulaminu - samo w sobie niesmaczne. otóż to.
cicho dnia 06.10.2010 16:35
ps. nie liczę, nie czekam na odpowiedzi, nikogo do odpowiedzi nie wywołuję - to tylko moje różne wątpliwości.
Mirka Szychowiak dnia 06.10.2010 17:20
Moim zdaniem - werdykt zostanie zmieniony, tak się zdarzyło kiedyś na którymś z konkursów, co prawda - nie na książkę, ale na zestaw wierszy, gdzie laureatka głównej nagrody złamała regulamin wysyłając teksty już nagrodzone - została zdyskwalifikowana. Opisując ten przypadek chciałam tylko zaznaczyć, że komisja może anulować ten werdykt. Myślę, że winy komisji w podobnych przypadkach bym się nie doszukiwała za mocno, bo znają dane autorów dopiero jak ustalą wyniki, czas do ogłoszenia krótki, poza tym kwestia zaufania do autora też odgrywa ważną rolę, choć, od kiedy organizuję konkurs poetycki, to zaufanie jest mocno ograniczone. Myślę, że szkoda, że Elżbieta, wiedząc, że może mieć książkę wcześniej - nie zadzwoniła do organizatora, by się dowiedzieć, jak ta sytuacja będzie się miała regulaminowo w momencie, kiedy się okaże, że wygra ten konkurs. Jeżeli chodzi o konkurs Krzyckiego, no to paranoja do entej
Rafał Gawin dnia 06.10.2010 19:25
Dokładnie tak, wygląda na to, że Jury w odpowiednim czasie nie dowiedziało się o istnieniu innej książki Elżbiety Tylendy, a więc wszystko wydaje się jasne. Ciężka sprawa.
kukor dnia 06.10.2010 20:11
no to ustalmy fakty pani elu:
1 - kiedy pani wysłała wiersze na konkurs? proszę podać FAKTYCZNĄ datę;
2 - kiedy dostała pani do ręki swój FAKTYCZNIE DEBIUTANCKI tomik? - również proszę uczciwie podać datę;
3 - kiedy pani składała teksty do druku swojego FAKTYCZNIE DEBIUTANCKIEGO tomiku?;
4 - kiedy wysłała pani komisji konkursowej informację (o której pani wspomina w dyskusji) o swoim FAKTYCZNYM DEBIUCIE?

ciekawy jestem odpowiedzi na powyższe pytania - te odpowiedzi (na ile uczciwe w świetle nagłośnionych faktów?) mogą sporo wyjaśnić w przedmiocie sporu...

dodam tylko na końcu, że za pomówienia o DONOSICIELSTWO (czyli za skryte, niejawne działania - wiki mówi: Donos, denuncjacja r11; poufne lub tajne (anonim) pismo oskarżające daną osobę lub instytucję, skierowane do osoby lub instytucji dysponującej sankcjami wobec oskarżanego w nim) - za komuny pluło się pod nogi!
pamiętam jeszcze te czasy.....

pani mnie pomawia!
ja oficjalnie zgłosiłem fakt pani oszustwa i o tym poinformowałem na forum.
dla mnie to rzecz niepojęta, że osoby zauważające przekręty są pomawiane o zachowania nieetyczne...
żenua - do potęgi entej żenua!
Katarzyna Zając - ulotna dnia 06.10.2010 20:46
hm, moje odczucia w tej sprawie są bliskie temu, co napisała Mirka w swoim ostatnim poście....
Jarosław Trześniewski-Jotek dnia 06.10.2010 20:59
Jacku , jakie oszustwo???
Czy Elżbieta Tylenda była Pytią ,że wiedziała iż Konkurs wygra????
Przecież Elżbieta wyraźnie na Forum powiedziała ,że wiersze na konkurs wysłała dużo wcześniej przed terminem 31.08.2010 roku. A wiersze do swojego tomiku złożyła na początku sierpnia, nie licząc ,że wydawca wyda dosyć szybko tomik jak i nie wiedząc, bo i skąd (!!!???), że wygra w Konkursie im. Janusza Różewicza w Radomsku. Zarzucanie komuś działania z premedytacją i oszustwo jest tutaj nie na miejscu.
Emocje są bardzo złym doradcą.
kukor dnia 06.10.2010 21:15
tak jotku, zgoda co do emocji - nie powinieneś pod ich wpływem wklejać komentarzy!
fakty są niezaprzeczalne!
rozumiem, że czujesz się w obowiązku bronić znajomych bez względu na to, jak wygląda rzeczywistość - i to się tobie chwali, no ta lojalność bez względu na to, czy dotyczy kłamstwa, czy oszustwa tychże znajomych....
różnica polega na tym, że jeśli moi znajomi (a do tych zaliczałem i panią elę) dopuszczą się jakichkolwiek nadużyć moralnych, potrafię rzecz nazwać po imieniu i nie boję się konsekwencji (najwyżej grono znajomych się zmniejszy - z drugiej strony: po co mi znajomi o wątpliwej reputacji?....)
dodam tylko, że relatywizm w ocenie faktów nie jest najlepszym doradcą, niemniej jesteśmy dorosłymi osobami i każdy z nas samodzielnie decyduje o własnych wyborach..... - wybacz, ale nie będę przepraszał za brak koniunkturalizmu!
Kuba Sajkowski dnia 06.10.2010 21:28
A wiersze do swojego tomiku złożyła na początku sierpnia, nie licząc ,że wydawca wyda dosyć szybko tomik

no ale wiedziała że go WYDA, tak? niezależnie czy za miesiąc, czy za cztery, czysta ludzka przyzwoitość nakazywałaby odpuszczenie, gdy się okazuje, że tomik jest "w drodze" i jest pewny. naprawdę, nie chodzi o wykorzystywanie każdej sytuacji, każdej furteczki którą zostawi regulamin. fajnie by było żeby oprócz wykorzystywania furteczek być fair w stosunku do jurorów i do innych uczestników.
Jarosław Trześniewski-Jotek dnia 06.10.2010 21:31
Emocje? wybacz kukorze, ale to ciebie poniosły emocje. Ja widzę tylko bicie piany.Lepiej poczekać na decyzje Jury konkursowego ,zamiast domniemywać zła wole i zarzucać oszustwo.
kukor dnia 06.10.2010 21:35
kuba - ale zapominasz o lansie, o bezwarunkowym wykorzystywaniu sytuacji ;)
no przecież jeśli można było wydać się bez względu na to, czy sytuacja jest jednoznaczna, czy wieloznaczna - no kuba? od dziś jestesmy na tym świecie? no są osoby, które bez względu na wszystko i tak prą do przodu! idą pod wiatr byle zaistnieć!
czy pani ela jest wyjątkiem?
sam wiesz, że w ostatnim czasie jest przynajmniej jeszcze jedna osoba, która (mówiac niezwykle oględnie) nadużyła zaufania organizatorów jakiegoś tam konkursu......
oj, kuba, kuba, musimy sie jeszcze sporo nauczyć ;)
kukor dnia 06.10.2010 21:36
jotku - ;)
Kuba Sajkowski dnia 06.10.2010 21:40
nie wiem czy to jest "lans" za wszelką cenę, ale ewidentnie widzę tu parcie, żeby wydać "jak najszybciej", najlepiej od razu dwa zestawy - już nie chodzi o to, czy to jest etyczne czy nie, ale pytam - po co? nie lepiej wziąć, przysiąć, dopracować jeden - a porządny? naprawdę, nie trzeba być debiutantem "jak najszybciej", "już", "teraz". od tomików wydawanych "już", "teraz", wiele literatura nie zyska. autor/ka co najwyżej jakieś ulotne, złudne uczucie sukcesiku.
Elżbieta dnia 06.10.2010 21:51
Czytając teksty kukora, trudno jest spokojnie odnieść się do czegokolwiek, w jakimkolwiek temacie; doradzałabym preparaty magnezowe. Jeśli chodzi o inne osoby, które zabrały tu głos w sposób wyważony - odpowiem tak: myślałam nad tą, jak już wcześniej określiłam, niezręczną dla mnie sytuacją i zastanawiałam się, co powinnam zrobić, jak się zachować, by nie być pomawianą, posądzaną... odsądzaną od czci i wiary. Przecież każdy logicznie myślący zauważy, że sama nie zgotowałabym sobie takiego bigosu z wydanym tomikiem. Wyszedł wcześniej niż myślałam. Pech. Nie sądziłam, że jego wydanie aż tak zmąci atmosferę. Macie rację - Mirko, Wierszofilu - zrobiło się niezręcznie. Organizatorzy i komisja konkursowa, też są w kłopotliwej sytuacji, a autorzy bez debiutu mogą poczuć się pokrzywdzeni - to prawda. Wzięłam te i inne jeszcze sprawy pod uwagę i zdecydowałam. Nie chciałam wcześniej tego ujawniać, widząc tu niektóre osoby wrogo lub nieżyczliwie do mnie nastawione. Chcę jednak ukrócić ten miejscami rozlewający się słowotok i chociaż niektórzy dowiedzieli się już wcześniej, to jednak i tu podam do publicznej wiadomości fakt, że zrezygnowałam z Nagrody Głównej w II OKP im. J. Różewicza. Nie pojadę do Radomska, a na uroczystym podsumowaniu konkursu, będzie odczytane moje OŚWIADCZENIE o rezygnacji. Nie jestem "łowcą nagród", czy jak to się nazywa i są dla mnie rzeczy ważniejsze niż spory o jakąkolwiek nagrodę. Wystarczająco cieszy fakt, że moje wiersze tak wysoko oceniono (co dla niektórych "dyskutantów" akurat nie ma żadnego znaczenia, a to również o czymś świadczy ). Zbiorek konkursowych wierszy ( nie tych z Kolekcji, Kubo - innych ), jak wcześniej wspomniałam, powstanie niezależnie od zwycięstwa w konkursie. Zrezygnowałam i jakoś to przeżyję. Mam nadzieję, że postąpiłam słusznie.
Mirka Szychowiak dnia 06.10.2010 22:08
Elu - napisałam do kogoś przed chwilą, że jestem pewna, że zrezygnujesz. Bo nie chciałaś nikogo oszukać, bo to nie leży w Twojej naturze. Nikt nie odbierze Ci jednak tego, ze jurorzy uznali Twój zestaw za najlepszy. Bardzo Cię ściskam
Fenrir dnia 06.10.2010 22:11
Elu! Z całym sercem podpisuję się pod słowami Mirki!
Pielęgnujmy to co najważniejsze ... w nas!

Pozdrawiam
)))
Kuba Sajkowski dnia 06.10.2010 22:14
sądzę że słusznie, bo honorowo ;)
to prawda, nikt nie odbierze tego, że to najlepszy zestaw, ale za rok-dwa, ten tom będzie po prostu jeszcze lepszy :) poezja chyba nie lubi pośpiechu :)
Elżbieta dnia 06.10.2010 23:07
Mirko, Ewo, Kubo dziękuję Wam za dobre słowo.
Rafał Gawin dnia 06.10.2010 23:53
Elżbieta,

w porządku, gratuluję decyzji :)
kukor dnia 07.10.2010 04:00
pani elżbieto, wobec pani decyzji o rezygnacji z nienależnie przyznanej nagrody, wycofuję się z zarzutu o oszustwo. mam nadzieję, że decyzja ta rzeczywiście nie była podyktowana szumem, który się zrobił wokół sprawy.
pozdrawiam i życzę wielu sukcesów poetyckich.
jacek kukorowski
lulabajka dnia 07.10.2010 12:18
Przeczytałam z uwagą i zastanawiam się, gdzie się podziewa zwykła ludzka przyzwoitość. Czytam wyraźnie: konkurs dla młodych twórców przed debiutem, to znaczy konkurs promuje ludzi młodych, rozpoczynających pisanie, czy mi się wydaje?
no niech, ilu zrezygnowało na wstępie nie pytając czy będą im zaglądać w dowody osobiste?

Też uważam, że regulaminy powinny być bardziej dopracowane, zaś
na temat wyboru laureatki powściągliwie się nie wypowiem.

Pozdrawiam
/lulka

i przyszło mi jeszcze jedno do głowy, że gdyby Pani Elżbieta uczciwie wcześniej poinformowała o zaistniałej sytuacji, to konkurs wyłonił by innego laureata, który w pełni satysfakcji mógłby się cieszyć z nagrody. a tak - kicha blada, niesmak i zła sława.
nieza dnia 07.10.2010 20:05
Elu, przykro czytać niektóre komentarze, ale powtórzę tu na forum jeszcze raz : nie przejmuj się tymi złośliwościami i zawiścią, rób swoje, pisz dalej, nie osiadaj na laurach, no i ciesz się sukcesem, w końcu to Twoją poezję wybrano i wyróżniono jako najlepszą, na ważnym konkursie !
Serdecznie gratuluję, czekam na spotkanie no i tomik :)
Pozdrawiam Krysia
Artur Miścicki dnia 07.10.2010 21:31
Bzdur naczytałem się w życiu wiele. Przerażających nienawiścią, syczących jadem, wyssanych z palca, złośliwych i kryjących niespełnione ambicje najwięcej tutaj.
Lecz jedna wypowiedź w tym morzu nienawiści aż prosi się o powtórzenie:

Widocznie Ela wysłała wiersze zanim dowiedziała się o wcześniejszym debiucie.

Widocznie bez wątpienia zasługiwała na ową nagrodę.

Myślę, że ranga sztuki, poezji, jaką stworzyła Ela
jest teraz najważniejsza.

Przypomnijmy, że w jurry tegorocznej edycji zasiadali: Bohdan Zadura, Maciej Melecki, Ireneusz Karczmarczyk i Joanna Mueller. Znam niektóre wiersze Eli i wiem, że jest to kawał dobrej, polskiej poezji.


Być może te słowa Żeglarza Fenickiego są zbyt proste; pochłonął je wręcz intelektualny bełkot, z którego nic nie wynika poza chęcią zapalanie kolejnego stosu. Cóż. Zwrócić na siebie uwagę (i swoją nieomylność) można na różne sposoby. Tylko zdaje się czarownica nie ta.

W jednym zdaniu?

"Do krwi ostatniej kropli z żył!" będziemy bronić tomiku Elżbiety;
Parówkowym skrytożercom mówimy nasze głośne NIE!
Proponujemy powołać jeszcze jedną komisję.
A później jeszcze jedną. I jeszcze jedną
I jeszcze.
Nooo parę inwektyw by się przydało.
(To znaczy parę więcej)
I księgę gości założyć.

Wiecie dlaczego tak piszę?

Tu nie ma miejsca na pusty śmiech.
Bożena dnia 07.10.2010 22:36
Elżbieto najważniejsze, że wierszy nikt ci nie zabierze. NIE UKRADNIE! Teraz, czy później, my czytelnicy doczekamy się ich wydania. Dałaś przykład innym, [ mam taką nadzieję!!! ] że jesteś ponad tym wszystkim.

Ja rozumiem że pojawiły się wątpliwości, trzeba o nich pisać, oczywiście że tak. Ale z klasą, z jakąś kulturą osobistą, a nie na zasadzie nagonki, odsądzając od czci i wiary, asekurując się mocnymi słowami typu: OSZUSTWO!


Elżbieta machnęła ręką. Pokazała klasę. Nie ma sensu kruszyć kopi. Wysyłając wiersze na konkurs była "przed debiutem". Nikogo nie oszukała.
Szkoda w życiu czasu na taką zacietrzewioną walkę. I słusznie.
Pisz Elżbieto, bo masz w poezji dużo do powiedzenia. Wierzę, że znajdą się
takie sprzyjające okoliczności , że tomik zostanie wydany.

Bo to co dobre, co prawdziwe, jak poezja Elżbiety, znajdzie zawsze swoich odbiorców. O to jestem spokojna.
Elżbieta dnia 08.10.2010 19:14
Piotrze, Bożeno, Witku, Kocie, Jarku, drogi Żeglarzu Fenicki, Jerzy, Irgo, Wiese, Moniko, Nitjerze, Mirko, Idzi, Bronku, Ewo, Wierszofilu, Krysiu, artemidionisie - z całego serca dziękuję Wam za słowa, które tu zostawiliście i za wsparcie. To nie szum bezmyślny, a mądre, spokojne i wyważone rozmowy pomogły mi podjąć decyzję o rezygnacji. Za chwilę powinnam w Radomsku odbierać Wspaniałą Nagrodę, gdyby nie wydana za wcześnie książka. Prawda - wygrany debiutancki tomik, nie byłby już niestety, debiutanckim, więc nie mogę Takiej Nagrody przyjąć. Smutna, ale prawda. Ściskam Was mocno za Waszą serdeczność. Jesteście dla mnie, prawie jak ta nagroda, a może i więcej.
Bożena dnia 10.10.2010 19:22
Zapraszam panią droga lulabajko do dalszej dyskusji, na temat, który panią tak usilnie nurtuje w miejscu, w którym powinna trwać taka dyskusja.
Pozwoliłam sobie przyjrzeć się uważnie Regulaminowi Konkursu, w którym wzięła udział Elżbieta Tylenda.
Drodzy państwo, ku mojemu zdziwieniu, nie znalazłam tam żadnej informacji dotyczącej adnotacji wiekowej.
Pozwolę sobie przekleić państwu ową informację, tak, aby nie być gołosłowną:

http://www.poezja-polska.pl/fusion/news.php?readmore=1915

_____________________________
W sytuacji, w której konieczne byłoby cytowanie większych fragmentów Serwisu, proponujemy zamieszczać do nich odnośniki, linki. Zgodnie z tą sugestią post został edytowany.

moderator2
Artur Miścicki dnia 10.10.2010 22:16
Madoo dnia 06.10.2010 02:31:00
...sluchajcie..., Boze, ja mysle, ze to czysty zbieg okolicznosci, moze jestem naiwna..., moze i jestem?
aczkolwiek Elu, gratulacje,
bardzo lubie Was wszystkich, wszystkich, bo jestem juz na tym portalu 1 1/2 roku, wiec mozna powiedziec, ze sie jakos znamy, prawda?
wiec prosze, wyluzujcie sie...WSZYSCY
:)
serdecznie pozdrawiam MS
jurgis57 dnia 15.10.2010 18:38
Jestem w środowisku 30 lat. I okazuje sie,ze głupi jestem, baran, naiwniak i idiota.Poznałem dziesiatki fantastycznych ludzi, wielokrotnie w miescie brakowało alkoholu po naszych imprezach,cieszyłem sie, jak na konkursie pokonałem kumpli, oni opijali zwyciestwa nade mną.szanowaliśmy nowych, nieznanych.Nigdy jednak nie doswiadczyłem tyle jadu, ile na tym portalu dostają niektórzy autorzy z powodu świadomego lub nieswiaodmego złamanai regulaminu.Ton tych wypowiedzi jest dla mnie kompletnie niezrozumiały.Poeta to dzisiaj zawistnik? To juz nie jest zbuntowany samotnik zawsze chętny, by przegadać całą noc , nawet jak sklepy pozamykane? Rozumiem,że teraz to anonimowy kutas plujący na swoich konkursowych rywali.No niektórzy sie podpisują i wiadomo, o kogo chodzi.pozdrawiam.i więcej pokory Szanowni Poeci.
J.F.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Współpracują z nami

agencja zatrudnienia

REKLAMA GOOGLE

Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
IMAK
VIDEO MAGAZYN
ostatnie wydanie
GRUDZIEŃ 2013

I M A K
internetowy magazyn kulturalny

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XIII EDYCJA TURNIEJ...
tomik "Niosę swój k...
Majowy mini-konkurs ...
Prośba o zgłaszanie ...
Kwietniowy mini-konk...
Wyniki grudniowego m...
Wyniki mini-konkursu...
Kawiarniany mini-kon...
Wyniki październikow...
Nowy tomik Michała W...
Użytkownicy
Gości Online: 9
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 075
Nieaktywowani Użytkownicy: 2
Najnowszy Użytkownik: Beatum

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

47020710 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005