 |
dnia 06.03.2009 16:51
Twoje "tutaj"brzmi jak moje "dawniej" w zadymionym barze,ileż się tam dusz "wskrzeszało"czasem też bezimiennych z bezimiennymi i nawet na bruku można było wylądować,te wspomnienia jednak chociaż odległe widzę jak dzisiaj,i przez ten bar,spodobało się,pozdrawiam |
dnia 06.03.2009 17:29
Dlaczego bez tytułu? IRGA!!! TYTUŁ TO KONIECZNOŚĆ.
To jak imię bez nazwiska, adres bez kodu itp. itd. Wiersz jest do interpretacji, ale wiersz w całości, czyli z tytułem.
Tekst taki sobie, z dobrym wprowadzeniem byłby świetny! :)
pozdrawiam |
dnia 06.03.2009 17:38
Jedyna prawda, że tutaj nikt nikogo na bruk. W szynku, okruchy wspomnień, plątanina zdań. ???? Autor chyba nigdy nie był w takim miejscu!!! Nie przekonuje.
JBZ. |
dnia 06.03.2009 17:43
Pierwsze sześć wersów (które można spokojnie skomasować do czterech) może być, jako początek zupełnie innego wiersza. Dalej rozbi się pretensjonalnie i nieprawdziwie. |
dnia 06.03.2009 20:07
Dziękuję za poczytanie. Rzeczywiście, w takim miejscu nie byłam nigdy. Chciałam tylko ,tak zwyczajnie, ująć się za tymi, którymi wszyscy pogardzają. Przecież chodzą tam nie tylko z powodu wódki. Może właśnie tam nie czują się gorsi, może właśnie tam ktoś wysłuchuje ich racji? A może wśród takich jak oni sami, usiłują odzyskać resztki utraconej godności? A może już nie mają gdzie i do kogo wracać?
Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 06.03.2009 21:03
Bywałam w takich barach i nieraz jeszcze bywam. Jest czasem ostro, i może też być nieprzyjemnie. Różnie bywa, jak nie wejdziesz, to nie zobaczysz. Z ciekawością tu zajrzałam, pozdrawiam serdecznie |
dnia 06.03.2009 21:39
Beatko, A niech tam, raz kozie śmierć! - zajrzę. A może mi się wtedy zmieni punkt widzenia? Pozdrawiam cieplutko.
Farcie, a może zatytułować "Bezdomność"? Pozdrawiam.
kozienski8- dziękuję i również pozdrawiam. |
dnia 07.03.2009 08:13
IRGA, zajrzyj. Tam prawdziwie. Zobaczysz, że czasem tam jednak na bruk.
Pozdrawiam :) |
dnia 07.03.2009 08:20
Panie JERZY BENIAMINIE!
Panie CHRISTOSIE!
Długo i wnikliwie przestudiowałam Panów merytoryczne komentarze (z występującymi stadnie znakami zapytania włącznie). Jestem obu Panom niezmiernie wdzięczna za dogłębne spostrzeżenia i konstruktywną krytykę, ale pozwolą Panowie, że ośmielę się z całą świadomością pozostać przy swojej "pretensjonalnej i nieprawdziwej" wersji.
IRGA |
dnia 07.03.2009 09:49
tutaj nikt nikogo na bruk - odczytuję, jako wzajemne zrozumienie, nikt nikogo nie odrzuca, pijani, przy brudnych stołach wzajemnie się rozumieją (wskrzeszają własną duszę). Bo na ten prawdziwy bruk, to ci "wzajemnie się rozumiejący", raczej często są wyrzucani, sama zobaczysz, jak pochodzisz w takie miejsca późnymi wieczorami. Zatem, może dla czytelnika trzeba ten bruk bardziej zaakcentować i konieczny jest tytuł, ale nie "bezdomność", raczej nie, może - "My nikogo na bruk" i nie trzeba wtedy akcentować w treści. Pozdrawiam. et. |
dnia 07.03.2009 10:26
Pani ELŻBIETO! Chodziło mi właśnie o to, o tę odrobinkę zrozumienia, którego oczekują, choćby tylko ze strony sobie podobnych. Przecież wiem, że są bici, kopani , wyrzucani przez tzw. uczciwych obywateli. Ja po prostu nadal widzę w nich ludzi, którzy mają uczucia, ludzi, którym należy pomóc.
Tytuł- idealny.Pani Elu! Serdecznie DZIĘKUJĘ. |
dnia 09.03.2009 16:39
Byłem, przeczytałem, pozdrawiam ciepło :) |
|
 |