|
Nie spojrzę w lustro
Bo tchórzem jestem,
Choć chwytam kamień
I rzucam w witrynę sklepu mięsnego,
Tchórzem jestem,
Choć jej oddech wtula się w moją szyję,
W mlecznej mgle
Różowy blask spuchnięte powieki powleka
A ja szeptem proszę,
Wybacz, że nie jesteś tą,
Którą obejmować przed Bogiem
Do grobu krawędzi powinienem
Tchórzem jestem,
Bo nie potrafię znieść jej łez
Kapiących do kawy z mlekiem
W rytm niedzielnych dzwonów
Uciekam w zmiętej koszuli...
Dodane przez kroft1
dnia 06.03.2009 21:38 ˇ
1 Komentarzy ·
282 Czytań ·
|