|
I
Była nadzieja
Ukryta w kieszeni
W zamyśle że
Się to nigdy
Na dobre
Nie zmieni
Były uśmiechy
Głos życzliwych
Ludzi
Co ból wszystkich
Organów ostudzi
I była fikcja, która
Była życiem
W kokonie swego
"Szczęścia" gniciem
A potem były
Już tylko ciemności
Które, pojmują tylko
Ludzie prości...
II
Krzyk, który wydziera
Się z wnętrzności człeka
I w chwili śmierci
Z jego ust ucieka
Pozostawiając tylko
Nam wspomnienia
Tych co odeszli
I nic to nie zmienia
Wciąż szarobure
Obrazy widzimy
I nic nie możemy
I nic nie zmienimy
III
Bywa, że człowiek
Sam siebie nakręca
Sam się nad swoją
Duszą przez to
Znęca
Zdania przekręca
Udaje mądrego
Człowieka silnego
No i wspaniałego
Naprawdę jest tylko
Siną kupką prochu
Którą, rozrzucą
Tu i tam potrochu
"Stworzyłem pomnik
Z kartofli i chleba
Chleb mi wyjedli
A kartofle zgniły
I już nie mam siły
Aby walczyć dalej"
Dodane przez Black Baron
dnia 07.03.2009 09:11 ˇ
4 Komentarzy ·
409 Czytań ·
|