|
wystarczyło się odwrócić przebiec nawę
matka siedziała z tyłu w zwykłej sukience
gotowa zabrać mnie w najdalszy kąt ogrodu
wypuściłeś moją rękę ale zostałam
i przysięgłam
posadzki z kamienia nie pękają łatwo
wyszliśmy z kościoła padał deszcz
ludzie patrzyli przez nasze oczy
na księżyc zamarzający w stawie
i pośpiesznie składali życzenia
odwagi i siły przede wszystkim siły
jakbyśmy nie potrzebowali szczęścia
pod ziemią
umieranie nie zabiera czasu
jeśli oszczędzać przymiotniki
w historiach które ci opowiadałam dużo się działo
na powierzchni
zaciskałeś ból w palcach udawałeś że nie widzisz
jak wydłubuję nasiona z granatu chciałeś słuchać
zima przeciągała się na kolejne miesiące
kiedy zostało jedno ziarno przypomniałam sobie
zaklęcie matki - to którego nie wolno mi było powtarzać
nie czułam skruchy
nasz syn urodził się jesienią
Dodane przez sykomora
dnia 09.03.2009 21:02 ˇ
8 Komentarzy ·
591 Czytań ·
|