|
Nie chciałbym Cię oglądać, bo zawstydzasz ludzi
I oczy moje zepsuł-byś zbytkiem pewności
Idziemy pół-szczęśliwi, niebaczni i prości
A wokół tajemnica, co nadzieję budzi
A wokół głucha cisza i krzyczące ślady
Mijają długie lata, a namysł nie nuży
Rozdarci w zadziwieniu, porywczy jak w burzy
Na gładkiej niwie życia piętrzymy zawady
Ta mgła się nie przerzedzi, ją trzeba przyswoić
Niezdarnie nizać słowa, układać zamiary
I niemym echem bieżeć przez mylne obszary
I się na długą podróż w niezłomność uzbroić
I choćby się myślało, że wola jest próżna
I choćby się pod szronem nie widziało kwiatów
I skutkiem bodźca zwało puls planet i światów
To każdy czeka znaku, co w bodźcu czyn uzna
Bo zawsze wróci chwila wspólnego pragnienia
Na wargach znów zatętni jednogłośna spowiedź
Nie na to czasem mówią, by zdobyć odpowiedź
Lecz na to, by się schronić przed grozą milczenia
27 lutego 2009
Dodane przez Jakubw
dnia 08.04.2009 14:06 ˇ
0 Komentarzy ·
264 Czytań ·
|