|
Podglądam Cię ukradkiem,
Gdy kromkę obficie przykrywam masłem.
Mieni się kolor stali w słonecznym promieniu
co oknem wpada jak gość od dawna wyczekiwany.
Podglądam Cię całkiem odważnie,
gdy kromkę nadal przykrywam,
tym razem -
zielonym chwastem,
co rankiem zerwany
mięta się zwie,
w zielonym kolorze ukryty jest mój każdy dzień
Tak czuję wiosnę,
poznaję jej zew.
Dzikiej natury dotykam,
gdy oknem na świat wyrzucam okruchy zeszłego dnia
i
Znowu powracam do bycia lunatykiem
Wiosennym marzycielem, chorym na zieleń.
Nie musze już podglądać
Uciekać się do niecnych czynów
mam Cię w garści jak wróbla
siedzę z Tobą przy jednym stole
twarzą w twarz
z mą pięścią w której jesteś ty -
zamknięty
każdego dnia miłością zaklęty.
Kiedyś Cię wypuszczę
wolnego od marzeń
i razem usiądziemy
zjemy tę mleczno-zieloną
wiosenną kanapkę
zachłyśniemy się dniem
i
utoniemy w morzu wspólnych miłosnych scen.
Dodane przez Bosa Ania
dnia 10.06.2009 17:16 ˇ
6 Komentarzy ·
349 Czytań ·
|