|
Na dnie dna obojętności skarbiec przeżycia
boga zaprasza na stół syto zastawiony
twarz cierniem zorana walczy z ptakami
o rozdrapywane na betonowym talerzu
pozostałości od środka czerwie nie jedzą.
Wolny nikt bogaty bo wszystko ma, dzieci
częstują kamieniem premier dobrym słowem
od zaciskanych zębami łez zakrwawione oczy
zapadają. Ziemia przygniotła nogi ,odtrują na
detoksie świat-lecisz do piachu na łeb-
Znieczulica rzecz dobra bo łaskawa zimą
ogrzeje latem schłodzi kołem od rana po
wieczór wesołe dni w parku na ławce
krzyżem niebieskim otulone śnią z dobytkiem
w kieszeni o brzęku gniecionego szczęścia
Dodane przez 0tis
dnia 01.08.2009 20:52 ˇ
11 Komentarzy ·
607 Czytań ·
|