poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMPiątek, 21.06.2024
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
slam?
Chimeryki 2
"Na początku było sł...
Poezja dla dzieci
FRASZKI
Chimeryków c.d.
Limeryki
,, limeryki"
Co to jest poezja?
playlista- niezapomn...
Ostatnio dodane Wiersze
W odpowiedzi...
Ciepłe bułeczki
Życzenie
Jeszcze trzymam wasz...
jakkolwiek
...
zakaczawie (dzielnic...
Ze składanego tomiku...
zwykły dzień
Paryż, ty i 358 znaj...
Wiersz - tytuł: niebo nie opadnie na nas
na przełomie wieków
odkryto, że wszelkie horyzonty są nietykalne.


w roku pańskim braknie przestrzeni.
atmosfera się zagęszcza i pęcznieje.
najemnicy na wieżach z kości
wznoszą ołtarze.
składanie w ofierze wymyślonych
bogów
nigdy nie było łatwe.
zanośmy błagania:
jeśli nam ludzie wybaczą,
to opatrzą zapomnieniem.


misterium czas zacząć.
koty Asurów zaprzęgnięte pod mechanizmy
obrotowe,
wprawiające śruby w ruch.
siedem wierteł, a
każde o średnicy czterdziestotysięcznego miasta.
wymierzone ponad szczyty,
wskazują ofiarom miejsce.
powolnie wwiercają się.

unoszenie nabrało szczególnego wyrazu
na wysokości pięciu tysięcy pięter.
ci w czyśćcu pochowani, myśleli, że nikt
nie znajdzie. przewiercono i tych
przeźroczystych.

podnieśmy stratosferę
w okolicę granicy absurdu
do termosfery


nikt nie zapomni ósmego dnia
świata
Dodane przez Szady siebr Daniel dnia 11.05.2010 19:34 ˇ 39 Komentarzy · 1889 Czytań · Drukuj
Komentarze
Madoo dnia 11.05.2010 19:38
Danielu, czy to pod moj wierszyk?
na przełomie wieków
odkryto, że wszelkie horyzonty są nietykalne.
;))))))

nikt nie zapomni ósmego dnia
świata
no bo .... on the 8th day, God sobered up.... ;)))
hihiiii
wiersz jest ciekawy taki mistyczny, pozdrowki MS
Madoo dnia 11.05.2010 19:39
zapomnialam dodac, ze b. sie podoba :))))))
Bogdan Piątek dnia 11.05.2010 19:45
Nie-bo jest. Czy dobrze dokręcili i nie spadnie na nas zobaczymy?:) Co dalej, Danielu, okaże się. Lubię mistykę, tudzież tajemnicę, więc tak dla wiersza.
Pozdrawiam
Jerzy Beniamin Zimny dnia 11.05.2010 21:21
podnieśmy stratosferę w okolicę granicy absurdu do termosfery...
Możliwe, ale nie przenośmy poezji do tej granicy!
Brzytwa Okhamy nie musi obowiązywać, ale sprawdzalność czytelnicza- TAK.
Oryginalność tak, zakapturzenie pojęciowe- NIE.
JBZ
Szady siebr Daniel dnia 11.05.2010 21:51
Madoo,
niestety, tekst swój napisałem kilka dni wstecz. Ale jeśli koreluje z Twoim, to miło mi.

on the 8th day, God sobered up...


coś jest na rzeczy:)
Dziękuję za wpis i podobanie.
Pozdrawiam

Bogdanie, kłaniam się.

Panie Jerzy, a więc 50 na 50.
Tekst jest tu, więc ma etykietę: "w trakcie". Nad zakapturzeniem pojęciowym posiedzę. Dziękuję za wskazówkę, zasygnalizowanie, że nie wszystko jest ok. Być może zmiany, które przyjdą, tekst poprawią.
Pozdrawiam i kłaniam się
Jerzy Beniamin Zimny dnia 11.05.2010 21:56
Poprawić ten tekst już się nie da, dużo ukrytej treści, bardzo mało poezji. zapominasz o poezji, to jest problem.
JBZ.
Szady siebr Daniel dnia 11.05.2010 22:05
Też mi się wydaję, że poprawić się nie da. Tak, dużo treści. Czy zapominam o poezji? Jest wiele rzeczy, o których warto pamiętać, myśleć kiedy się pisze. Na którym miejscu ma być poezja?
Pozdrawiam
Szady siebr Daniel dnia 11.05.2010 22:07
p.s. jeśli w głowie czytającego mój tekst zrodzi się obraz, wizja, jakaś myśl pochodna, to to jest dla mnie poezja.
Jerzy Beniamin Zimny dnia 11.05.2010 22:26
Pochodna, pochodną życia jest... śmierć. Także poetycka autora!!!! w sensie twórczości.
JBZ.
Dobromir44 dnia 11.05.2010 22:27
Przyznam,że rzadko kiedy spotykam wiersze o takiej tematyce lecz też przyznam iż nie wszędzie jeszcze zaglądam.:)
Jarosław Trześniewski-Jotek dnia 11.05.2010 22:27
Wiesz co Danielu? Pierwszy odbiór Twojego mistycznego wiersza ( tak, bo jest tu mistyka!) skojarzył się z Ogrodem Rozkoszy Ziemskich Hieronima Boscha. I obrazy Memlinga...Sugestywne obrazy. Tytuł już mówi wiele-niebo nie opadnie na nas. Prędzej my spadniemy na ziemie. Te siedem wierteł a każde o średnicy czterdziestotysięcznego miasta- działają na wyobraźnię -jak z Apokalipsy.Surrealistyczne a jednak prawdziwe. Pytanie o poezję zdaje mi sie nie na miejscu .Bo to poezja.
Pozdrawiam serdecznie.
Jerzy Beniamin Zimny dnia 11.05.2010 22:50
Nie ma pytania o poezję, bo poezji tu nie ma, jest treść, nic poza tym, stylizacja nawet nie publicystyczna, powersowane wywody, a motywy Boscha, surrealizm, są mi bliskie w wydaniu W. Czerniawskiego, połowa lat siedemdziesiatych!!!!! Niech autor poczyta sobie i wyciągnie wnioski.
JBZ.
Szady siebr Daniel dnia 11.05.2010 23:08
Panie Jerzy, dlaczego Pan krzyczy? Podobno osoby używające więcej niż trzech wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości.
Ani Bosch, ani Czerniawski nie byli inspiracją. Zły trop.

Powersowane wywody. Mam Pan prawo tak uważać.

Myślę, że za bardzo się Pan zagotował pod tymi wywodami. Niepoezję zawsze można ominąć.
Dziękuję za szczerość. Przyjmuję ją jak własną i staram się zrozumieć
Jerzy Beniamin Zimny dnia 11.05.2010 23:32
Bez wykrzykników, pytajników, na zimno powtórzę- zero poezji.
JBZ.
Jarosław Trześniewski-Jotek dnia 12.05.2010 00:23
Wróciłem tutaj , skoro Bosch ani Memling nie byli inspiracją ani surrealizm Czerniawskiego, to w takim razie co? Anty -Messa ? Wizja Apokalipsy? Potraktowałem twój wiersz Danielu jako eksperyment. Czy udany- wszystko zależy od percepcji. Może miejscami można widzieć treść ponad - komunikat ...
Widzę jednak ,ze tekst budzi sprzeciw u Jerzego Beniamina i pada ciągle pytanie o poezję, dobre pytanie. Zatem jakie są granice? Gdzie się ona zaciera ? Te pytania chyba zostaną bez odpowiedzi. Przyzwyczaiłeś nas do innych tekstów, ten może zaskakiwać. Ponieważ tekst jest w trakcie, zatem będziesz go pewnie poprawiał?
Ciepło pozdrawiam Autora i komentujących:)
Papirus dnia 12.05.2010 07:33
Na ile mój ciasny umysł ogarnia, na teraz przyjmuję jako pewną wizję Armagedonu, czy też nawiązanie do katastrofyr30; Jeszcze będę dociekał :)
Pozdrawiam serdecznie
Szady siebr Daniel dnia 12.05.2010 08:16
JBZ, bez zbędnej waty, na chłodno powtórzę - wdzięczny jestem Panu za zabranie głosu w sprawie. Dziękuję szczerze i pozdrawiam

Jarku, tekst zostanie poprawiony jeśli ktokolwiek podrzuci sensowne propozycje korekty/z drugiej strony Pan JBZ napisał, że poprawić już się nie da. To też przyjmuję do wiadomości.

Pytasz o inspiracje. Ja nie chciałbym zbyt wiele na ten temat mówić. Niektóre konteksty są łatwo wyczuwalne, inne nieco mniej. Inspiracją nie był inny utwór literacki, malarski, ani rzeźba. Pojawiają się tu przedstawiciele asurów, o których dowiedziałem się z przekazu ustnego, a następnie poczytałem dodatkowo na ten temat. Wszystko to jest prywatna wizja. Czego wizja? Liczę na to, że czytający wykreują swoje własne.
Pozdrawiam Cię i dziękuję za udział w komentarzach

Papirusie, jeśli będziesz dociekał, to pozostaje mi tylko podziękować, że Ci się chce. Pozdrawiam serdecznie
Szady siebr Daniel dnia 12.05.2010 08:54
Jarku, podczas pisania słuchałem tego:
Thrice, The Alchemy Index, Vol. 3 & 4, The sky is falling
http://www.youtube.com/watch?v=3iw_JIuzing
Być może to coś podsunie? Polecam tak czy inaczej.
Pozdrawiam
Bożena dnia 12.05.2010 10:06
Danielu, bez urazy, ale same pochlebstwa pod wierszem, nigdy
nie pomogą wyłapać błędy, jeśli takowe są.. Nie można bowiem poprawić czegoś czego się nie widzi,. a jak mamy zobaczyć, skoro nam piszą pochlebne opinie, nie podając żadnej propozycji zmiany.
Może pan Jerzy, w przekonaniu wielu osób, napisał zbyt ostry komentarz, ale napisał prawdę o tekście. tym razem więcej
u Ciebie przemyśleń autorskich aniżeli poezji.
Zdarza się,że unikam wyrażenia opinii o wierszu, z uwagi na
wielce pochlebne komentarze pod wierszem.
Jest mi wtedy niezręcznie pisać uwagi, zwłaszcza, gdy widzę oburzenie samego Autora.
A ponieważ jesteś bez wątpienia- utalentowany, to moim zdaniem-
talent ulega uśpieniu.
Nie mówię tu, o ewidentnie złej woli komentującego- a i takie przypadki znamy. ale o szczerej opinii kolegów, koleżanek
po piórze.

Wkrótce tu jeszcze, przyjrzeć się na spokojnie, tak wierszowi, jak i dyskusji o nim.
Bożena dnia 12.05.2010 10:09
wyłapać błędów *
Wrócę tu jeszcze *

przepraszam najmocniej, urwał mi się tekst w dwóch miejscach
i wyszło dziwnie:)

pozdrawiam serdecznie:)
Szady siebr Daniel dnia 12.05.2010 11:21
Bożeno, cieszę się, że zabrałaś głos w dyskusji. Zgadzam się z Twoimi poglądami, ale nie potrafię ich odnieść do tego, co powyżej. Nigdy nie napisałem, że oczekuję pochlebstw. Nie sądzę też, że dałem wyraz swemu oburzeniu powyżej. Jeśli tak to jest odbierane, to tylko ułomność słowa (w sieci). I nie twierdzę, że Pan JBZ wpisał się tu ze złych pobudek. Mówisz, że napisał prawdę. Też się zgodzę. Wiesz jednak, że prawd jest tyle, ilu ludzi na świecie.
Co więcej; nie twierdzę, że to poezja, że to wiersz. Wy to oceniacie.

Natomiast napisałem:

Panie Jerzy, [...] Dziękuję za szczerość. Przyjmuję ją jak własną i staram się zrozumieć

tekst zostanie poprawiony jeśli ktokolwiek podrzuci sensowne propozycje korekty/z drugiej strony Pan JBZ napisał, że poprawić już się nie da. To też przyjmuję do wiadomości.


Twoje zdanie również sobie cenię i liczę się z nim.
Czekam na dalsze opinie. Nie jestem demagogiem poezji. Akceptuję zdanie innych.

Pozdrawiam i dziękuję za komentarz
sterany dnia 12.05.2010 11:22
co tu trudnego?
wiersz o atmosferze, cokolwiek to znaczy
kilka mało istotnych poprawek przydałoby się. Dla ułatwienia odbioru.
Pozbyłbym sie termosfery. Granica absurdu jest na dotyk palca, chyba.
jeśli to eksperyment to proszę o więcej.
:):)
pozdrawiam
Szady siebr Daniel dnia 12.05.2010 11:33
Mały lifting:

niebo nie opadnie na nas

na przełomie wieków
odkryto, że wszelkie horyzonty są nietykalne.


w roku pańskim braknie przestrzeni.
atmosfera się zagęszcza i pęcznieje.
najemnicy na wieżach z kości
wznoszą ołtarze.
składanie w ofierze wymyślonych
bogów
nigdy nie było łatwe.

misterium czas zacząć.
koty Asurów zaprzęgnięte pod mechanizmy
obrotowe,
wprawiające śruby w ruch.
siedem wierteł, a
każde o średnicy czterdziestotysięcznego miasta.
wymierzone ponad szczyty,
wskazują ofiarom miejsce.
powolnie wwiercają się.

unoszenie nabrało szczególnego wyrazu
na wysokości pięciu tysięcy pięter.
ci w czyśćcu pochowani, myśleli, że nikt
nie znajdzie. przewiercono i tych
przeźroczystych.

podnieśmy stratosferę
w okolicę granicy absurdu

nikt nie zapomni ósmego dnia
świata


---------------------------
Podziękowania dla steranego, za propozycję.
Pozdrawiam
Szady siebr Daniel dnia 12.05.2010 11:39
ad. termosfera - była w tekście, ponieważ w jej obrębie została wytyczona umowna granica kosmosu. Ale skoro później jest o granicy, to naturalnie przyjąłem propozycję.
Pozdrawiam
Jarosław Trześniewski-Jotek dnia 12.05.2010 12:56
Danielu teraz rozumiem inspirację, miałem zapytać Ciebie o muzykę, owa alchemia jednak mi się nieodparcie kojarzy z malarstwem ,o czym wspomniałem wyżej. A co powiedziałbyś na zamiast braknie - brakuje? Twój tekst wbrew pozorom nie jest nie do poprawienia, kosmetyczne poprawki zalecam, np. niektóre dopełniacze można usunąć bez szkody dla przesłania wiersza. np. wystarczy że atmosfera się zagęszcza ,pęcznieje zdaje się zbyteczne msz., albo :atmosfera gęstnieje.
w mojej wersji ( rzadko cos takiego proponuję , widzę to tak:
niebo nie opadnie na nas

na przełomie wieków
odkryto, że wszelkie horyzonty są nietykalne.


w roku pańskim brakuje przestrzeni.
atmosfera się zagęszcza .
najemnicy na wieżach z kości
wznoszą ołtarze.

misterium czas zacząć.
koty Asurów zaprzęgnięte pod mechanizmy
obrotowe,
wprawiają śruby w ruch.
siedem wierteł,
(każde o średnicy czterdziestotysięcznego miasta).
wymierzone ponad szczyty,
wskazują ofiarom miejsce.
powolnie wwiercają się.

unoszenie nabrało szczególnego wyrazu
na wysokości pięciu tysięcy pięter.
ci w czyśćcu pochowani, myśleli, że nikt
ich nie znajdzie. przewiercono
przeźroczystych.

podnieśliśmy stratosferę
w okolicę granicy absurdu

nikt nie zapomni ósmego dnia
świata

Ale to tylko imho:)
Pozdrawiam serdecznie:)
kasiaballou dnia 12.05.2010 13:23
moja pierwsza refleksja;
niebo na nas nie spadnie - ono zostanie poruszone i otworzone - ósmego dnia - dnia wyzwolenia, kiedy nawet siły zła będą uczestniczyły w odwiercie, zostaną uwolnieni i przeświecalni/czyści i ci z czyśca/z krainy udręczonych także - ósmego dnia zostaną poruszone horyzonty, a dobro zwycięży - zostaniemy powołani do absolutu.

zafundowałeś Autorze niezwykłą wycieczkę w mistyczny świat, świat odległych bytów i dalekich filozofii. w świat walki dobra ze złem, poprzez Armagedon z kropką na czole. żeby się stać jego udziałem/poczuć i zrozumieć, trzeba chyba uciec w medytację, albo spalić tytoń jabłkowy i polewitować w wyobraźni, lub też umrzeć i doznać na drodze przejścia/reinkarnacji - żartuję ;))
taka wizja ciał astralnych, złych mocy dopadających ludzi w podczas życiwej podróży między czakrami, ale także po śmierci/podczas przejścia -
jednak idealna równowaga przez zburzenie doczesnego chaosu zostanie kiedyś w "roku pańskim" osiągnięta. nie ma jednego (nam znanego) horyzontu - są horyzony i jest wielość światów/wielość filozofii/wielość wiary i tradycji, które kiedyś zostaną powołane z absurdu ograniczoności i podziałów - do absolutu nieskończoności i idealnej harmonii - w symboliczne Jedno, do Jedynego - nazywanego różnymi imionami, ale jednak Jednego.

- na "sucho", bez dopalaczy i najprostrzymi słowami - właśnie tak odbieram ten wiersz i mam wrażenie, że projektuje plastyczne obrazy, a owa projekcja budzi refleksje/niepokoi/zastanawia/trochę przeraża (no, jest odjechana ;)) ale niesie ze sobą raczej optymistyczny przekaz - i nie dyskredytowałabym utworu, jako mało poetycki - jest specyficzny/egzotyczny/ezoteryczny, może nieco hermetyczny i bardzo tajemniczy/mistyczny, ale zaciekawia, bo jest osobliwie inny. wersja Jotka czytelniejsza/lżejsza - można coś wypośrodkować z Twoją, tą drugą.
- za nadinterpretację przepraszam, ale taka wyobraźnia/taka karma chyba ;)
pozdrawiam

kaśka
Szady siebr Daniel dnia 12.05.2010 13:39
Jarku, dziękuję za pracę włożoną w poprawę. Doceniam to.

są horyzonty i jest wielość światów/wielość filozofii/wielość wiary i tradycji, które kiedyś zostaną powołane z absurdu ograniczoności i podziałów - do absolutu nieskończoności i idealnej harmonii - w symboliczne Jedno, do Jedynego - nazywanego różnymi imionami, ale jednak Jednego.


kaśka, dałaś mi wiarę w to, że ten tekst nie napisałem na darmo. Napiszę jeszcze tylko dziękuję i pójdę na spacer.

Pozdrawiam
IRGA dnia 12.05.2010 13:59
DANIELU, byłam, czytałam i rozmyślam. Nie podałeś wszystkiego na talerzu, zmuszasz do zastanowienia się. Nie jest to prosty wiersz, ja jeszcze wszystkiego dla siebie nie odkryłam. Tajemniczość,
atmosfera się zagęszcza i pęcznieje.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Irga
Bożena dnia 12.05.2010 20:32
Przystrzyżenie wierszowi poszło na zdrowie. Wyraźniejsze jest to, co
najważniejsze.

Mam kilka uwag;
dwa pierwsze, ureguluj czasy- jeśli braknie, to zagęści się.

dwa-koty zaprzęgniete- do, a nie pod.


Dalej, tak jak Jarek proponuje- nawias i inne drobne kosmetyki.

Ale już jest czytelniej.
Bożena dnia 12.05.2010 20:34
Przystrzyżenie wiersza poszło na zdrowie. Wyraźniejsze jest to, co
najważniejsze.

Mam kilka uwag;
dwa pierwsze, ureguluj czasy- jeśli braknie, to zagęści się.

dwa-koty zaprzęgniete- do, a nie pod.


Dalej, tak jak Jarek proponuje- nawias i inne drobne kosmetyki.

Ale już jest czytelniej.
Szady siebr Daniel dnia 12.05.2010 21:04
IRGA, dziękuję za komentarz i szczere zdanie. Pozdrawiam serdecznie

Bożeno, cieszę się, że coś się wyklarowało.

Jeśli chodzi o podane przez Ciebie czasowniki i kwestię ich regulacji; myślę, że nie ma podstaw ku temu, by je przekształcać. Oba posiadają ten sam aspekt (niedokonany). Ale będę jeszcze im się przyglądał.

Natomiast w kwestii do - pod , masz absolutna rację.

Dziękuję za uwagi. Pozdrawiam serdecznie
Janina dnia 12.05.2010 21:32
Danielu, długo zbierałam się w sobie z tym komentarzem. Nie ukrywam, że nie było mi łatwo ostatecznie opowiedzieć się na tak lub nie. Może to kwestia radykalnej zmiany zastosowanej przez Ciebie poetyki i przywiązanie się do stylu " dotychczasowego Daniela". Dzisiaj już patrzę chłodniej i powiem tak: 1. zmieniasz się, jak kameleon, nie wiem, czy to kwestia poszukiwania, czy już osiągnięcia pewnego poziomu ( życzę tego drugiego), 2.ciekawy wiersz, jakich mało na tym portalu, chociażby ze względu na metafizykę, 3. im dłużej czytam, oglądam obrazy wskazane przez Jarka, tym bardziej rozumiem i bardziej się podoba, 4.przekaz bardzo interesujący. Chociażby dla tych moich rozterek warto było czekać. Ciągle jesteś carte blanche i ciągle do przodu. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
Oxie dnia 13.05.2010 10:13
Poezja Daniela myśli, czuje, każe szukać w głowie odpowiedzi.
I bardzo dobrze!
Przeczytałam z ciekawością, pozdrawiam.
kropek dnia 14.05.2010 13:20
dziwne. kilka dni temu wklejałem koment i złydnia jeden gdzieś się przepadł.
powtórzę więc, że nie mam nic przeciwko eksperymentowaniu. nie mam też autorowi za złe, że chce się tymi próbami przed nami pochwalić. znaczy, że ufa nam. wielce to sobie podnoszę.
Danielu, próbuj. nie od razu Kraków, to wiadomo. dla mnie, ciekawie.
pozdrawiam :)
Szady siebr Daniel dnia 14.05.2010 19:39
Janino, dziękuję Ci za szczery komentarz. Pozdrawiam Cię wiosennie

Poetki z kuchni, za Twoje zainteresowanie i komentarz dziękuję Ci serdecznie. Kłaniam się

kropku, ja się nie chwalę. Jedynie poddaję ocenie. Za Twoją Ci dziękuję. I za akceptację. Pozdrawiam od serca
lulabajka dnia 17.05.2010 18:02
dajcie mi punkt podparcia, a podniosę ziemię, dajcie mi dawkę absurdu, a urzeczywistnię to, w co wierzycie. jestem pod wrażeniem. narzędzia. od kamienia łupanego, po wyobraźnię. piękne :)
lulabajka dnia 17.05.2010 18:04
i ten dzień ósmy.. mam dreszcze ;)
Szady siebr Daniel dnia 17.05.2010 21:34
lulabajka, komentarzem Twym oszołomiony, dziękuję Ci i pozdrawiam
lulabajka dnia 18.05.2010 15:12
dlaczego oszołomiony? tak widzę to, co przedstawiasz. Armagedon jak otwarcie wielkiej puszki z tym, co się dokonało, (a raczej odwrotnie - otwarcie się czegoś, co nazywamy niebem), zburzenie porządku, a to za pomocą czego? naszej wizji dnia ósmego. absurd, a może granice nadal się okażą nietykalne? wizja nakreślona moim zdaniem zręcznie. brak mi tylko dalszego tropu, jakby się urywał.
Pozdrawiam i przepraszam za swoje widzimisie :)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XVIII OkP o "Cisową ...
V edycja OKP im. K. ...
poezja_org
Spotkanie Noworoczne
Nagroda Literacka m....
VII OKL im. Bolesław...
XVIII Konkurs Liter...
Zaduszki literackie
U mnie leczenie szpi...
XXIX OKL Twórczości ...
Użytkownicy
Gości Online: 23
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 439
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: chimi

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

68107059 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005