|
- Pani gdzie z tą walizką?
Uśmiech w podróży potrzebny,
a pani w dali przegląda dno.
- Do białego rana można czekać
i słońca nie zobaczyć; drogi zasypane,
lecz kiedyś nadejdzie słoneczny świt.
- Pani taka młoda, w tych zimnych dniach sama.
Trudno ogrzać ręce, mróz wdziera się w zakamarki,
aa, nie sama, widzę, w drżących dłoniach trzy bilety,
to pani dzieci, takie same oczy - wędrujące po ścianach.
- Od lekarza recepty wiozę - pociechy kazały.
Dziecina za matczynym sercem zawsze biegnie.
Też goniłam, aż zawiązała się chusta na głowie.
teraz siedzę przy oknie, dziergam na zimę okrycia.
Nadchodzi mój czas, ja do Nowinki, przez Raczki,
"pokój dziecino tobie" niech rozświetli promień.
Dodane przez 0tis
dnia 02.08.2010 17:45 ˇ
5 Komentarzy ·
606 Czytań ·
|