dnia 20.02.2011 10:40
Nie, Sykomoro, w żaden sposób "nie można z siebie wyrosnąć". Spojrzałam przez okno, rzeczywiście: śnieg i mróz, a mnie, po przeczytaniu Twojego wiersza, zrobiło się ciepło. Serdeczności. Irga |
dnia 20.02.2011 10:48
wyrosnąć można, ale po co ?
i choć wyrasta się, jak z butów czy spodni,
bo przecież esteś, wiem to, facetem,
to wraca się do nich, by stwierdzić: za małe ...
hey |
dnia 20.02.2011 11:02
przypomiał mi "To były piękne dni" - z tawerną i powrotem do siebie... |
dnia 20.02.2011 11:57
Tak, nie można.Nic a nic. Bardzo dobry wiersz ,i jak zawsze mądrze u Ciebie sykomoro:):) |
dnia 20.02.2011 12:26
bardzo mi się podoba, a szczególnie puenta, perełka. |
dnia 20.02.2011 12:37
Sykomoro, to najlepszy komplement, jaki mogłam usłyszeć, że niepokoi. dobrze. tak ma być. a że irytuje.. język miłości irytuje swoją polifonią i niepokoi, każe szukać. pozdrawiam |
dnia 20.02.2011 12:42
Tak!
Incipit też cacy.
Pozdrawiam serdecznie JJ |
dnia 20.02.2011 13:02
Prawdziwy, smutny, powiedziałabym nawet sykomorowy - z życia wzięty. Dobrze jak o miłości się nie mówi gdy jest, ją się po prostu czuje, gorzej gdy przeminęła. Pozostają wspomnienia i gorzka refleksja - niestety.
pozdrawiam |
dnia 20.02.2011 14:21
Przerażająca jest mądrość tego interesującego wiersza.
Pozdrawiam. |
dnia 20.02.2011 14:35
Refleksyjny; spowodował, że przypomniałam sobie wlasne ksiązki, przeczytane pod kołdrą i czarne kawy, wypijane w konspiracji przed "starszymi". Przeczytałam z przyjemnością. Pozdrawiam |
dnia 20.02.2011 15:16
Prawdziwy i piękny. |
dnia 20.02.2011 15:22
ZAJE.............
nie będzie pięta slangu używała
SUPERAŚNY (a może będzie używała;))
łiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
buźka moro |
dnia 20.02.2011 15:47
Masz rację - rozmawiać o miłości, jakby było o czym... Chodzą te wspomnienia po głowie, a Ty dajesz pożywkę:-) Pozdrawiam! |
dnia 20.02.2011 16:34
I dobrze, że nie można z siebie wyrosnąć.
Lepszy diabeł znany, pozdrawiam. |
dnia 20.02.2011 17:01
Na prośbę autorki została zmieniona ostatnia strofa.
Wersja pierwotna :
gdy się czytało te same książki
pod grubą kołdrą w niedogrzanym pokoju
lub o miłości rozmawiało zupełnie jakby było
o czym
gdy przychodziły te same strachy
z drzewa za oknem późną jesienią
- nie można z siebie wyrosnąć |
dnia 20.02.2011 17:10
Moderatorze - dziękuję bardzo:)
Irgo - no to się cieszę, bo miało być ciepło:)
Wiese - w sam raz:)
Mastermood - to miło:)
Jotek - to taka rżyciowa mądrość:) dzięki
Maryla - dzięki:0
Maga - też pozdrawiam:)
Gamel - dziękuję:)
Fart - oj, miało być pogodnie, widac nie wyszło:)
Woka - nie wiem, to właściwie zapis wczorajszego wieczoru:)
Ewa - ja nie lubiłam czarnej, teraz się opijam:)
Helutta - bardzo dziękuję:)
Wiercipięta - a se użyj, dziękuję:)
Dzunga - no się gadało, do świtu:)
Oxie - też myślę, że fajnie, a jeśli jeszcze wciąż pasuje, to jeszcze fajniej:) |
dnia 20.02.2011 17:25
sykomoro - smutek wynika z mojego osobistego odczytu, nie z Twojego zapisu - więc wyszło :) |
dnia 20.02.2011 18:09
"się czytało
lub rozmawiało o miłości jakby było
o czym"
A ona taka niewymowna. Acz nie milcząca. I, wbrew wszystkiemu, wciąż jest, jest, jest... Przekierowywana, ukierunkowywana, dostrzegana, postrzegana, mylona, pomylona...
Pozdrawiam, Kazik1 |
dnia 20.02.2011 19:14
jeden z punktów widzenia intelektualnej zabawy.
sprawnie napisany, z klasą. przyjemnie się czyta,
ale bez zadzioru,
pozdrawiam |
dnia 21.02.2011 17:54
Z przyjemnoścą przeczytałam.
Pozdrawiam:) |
dnia 22.02.2011 06:19
Z przyjemnością przeczytałem.
Pozdrawiam, Idzi |
dnia 25.02.2011 22:59
jak zwykle nuuudne, wtórne i o niczym, jak zwykle tendencja do czerpania pełnymi garściami z cudzej twórczości |
dnia 01.03.2011 19:40
Przyjemnie sie czyta , szybko i to czar tych powszednich tekstów. Pzdr;) |