|
Najlepiej smakują
przyrządzone ręką matki jajka na boczku,
promienie złapane na twarzy o świcie
czasami parzą, bo koło obraca ziemię.
Cóż, stojąc w gumowych butach na gnoju
trudno znaleźć poezję, gdy z rąk ucieka siła,
a myśli próbują przed nocą ogarnąć całość.
Pod paznokciami spadek ojca - nauczył porządnie,
jak ziemię nosić w sobie. Syn wystraszył się
zgarbionych pleców, pobiegł szukać w świat.
Nie wstydzi się ten, co prostował całe życie.
W nagrodę na przemian z płaczem w błękicie
kilka uśmiechów błądzi na oszronionych łąkach.
W niedzielę na mszę - zaprzyjaźniać się z śmiercią.
Po drodze na cmentarzu z twarzy bliskich wytrzeć kurz.
Poszukać wolnego miejsca z dala od śmietnika -
śmiecie zawsze lgną do szczerych oczu.
Tak ciężko znaleźć chwilę: by pogłaskać psa,
załatać dach - by zima spokojne zaskoczyła.
Dodane przez 0tis
dnia 05.04.2011 08:47 ˇ
5 Komentarzy ·
898 Czytań ·
|