dnia 12.06.2011 09:54
IRGO To jest wiersz! Grubelki :))) Cudo poezja. Wiesz, że przyjdzie i wiesz jak pisać. Dziękuję za doznania. |
dnia 12.06.2011 10:01
Trochę nie rozumiem związku między kursywą a czwartym wersem.
Nie znam też słowa zatopa i jego roli w tym wierszu, a myślę, że jest znacząca. Może to klucz ? W zestawie z grubelkami, może kierować na czyjąś wadę wymowy. Ale co dalej ?
Pozdrawiam z Gandawy |
dnia 12.06.2011 10:35
blondynko, serdecznie dziękuję |
dnia 12.06.2011 10:40
A...
Ten język, co zanim się wykrystalizuje jest tak wieloznaczny. Ale jaki uroczy.
I ten stan oczekiwania!!! |
dnia 12.06.2011 10:44
P. Henryku, wszystko, co napisane kursywą należy do bohaterki wiersza. "zatopa" i "grubelki"- to słowa, gdy miała zaledwie trzy latka. Kleopatra- to jej kocica, która biegła pod drzwi na kilka minut przed pojawieniem się swojej pani. Zawsze wiedziała, kiedy przyjdzie. Nie było słychać warkotu motoru- a ona wiedziała.
Pozdrawiam. Irga |
dnia 12.06.2011 10:45
Kazimierzu, dziękuję bardzo. Pozdrawiam. Irga |
dnia 12.06.2011 10:49
Świetne wplecenie w wiersz tej granicy poznania języka- te grubelki -wróbelki:))) Bardzo!
Pozdrawiam serdecznie!!! |
dnia 12.06.2011 12:09
hmmm, obraz Kleopatry, czekającej pod drzwiami na Panią, przywołał mi obraz białego Kacpra, który rzez rok czekał pod drzwiami na pana, który nigdy już nie miał przyjść...A póxniej odszedł na nim...I czytając, widziałam też obraz Podmiotu, czekającego na boharekę wiersza...Z nadzieją, że przyjdzie. Czyli - piekne słowa o nadziei własnie. Przynajmniej ja tak odczytałam. Moc pozdrowień, Ewa |
dnia 12.06.2011 12:14
no więc grubelki rozumiem, a zatopa ?
Proszę o podpowiedź, bo chcę dociec :) |
dnia 12.06.2011 12:42
"Zatopa"- to powódź i trzeba się ratować, uciekać, gdzie wyżej i bezpieczniej :)) |
dnia 12.06.2011 12:44
Jarku, dziękuję bardzo. Pozdrawiam. Irga |
dnia 12.06.2011 12:47
Ewo, trafiłaś w samo sedno... serdeczności. Irga |
dnia 12.06.2011 14:50
minutka która wywołuje zawsze uśmiech.
Mój kot czekał na mnie co wieczór na słupku bramki i swoim dostojnym krokiem z zadartym ogonem odprowadzał do drzwi.
:):)
pozdrawiam |
dnia 12.06.2011 15:29
Peelka czeka, jak matka na dziecko. Bardzo ładny wiersz.
Pozdrawiam. |
dnia 12.06.2011 16:05
Przypomniało chanki/ziemniaczki mojego domorosłego. Ciepłe, wesołe skojarzenia. Dyg autorko |
dnia 12.06.2011 19:47
dobrze się czyta, pozytywnie nastraja. pozdrawiam. |
dnia 12.06.2011 20:39
ale one, niestety przychodzą coraz rzadziej;
a później cieszymy się, ze w ogóle przychodzą :(
jeśli najdzie je taki kaprys
hey |
dnia 12.06.2011 20:45
Twoje inne lubię:)
Pozdrawia, Ala |
dnia 13.06.2011 04:28
sterany, dziękuję za komentarz. Pozdrawiam |
dnia 13.06.2011 04:29
woka ketjof, bardzo dziękuję :). Irga |
dnia 13.06.2011 04:30
oxie
Marylko
dziękuję Wam za odwiedziny. Serdeczności. Irga |
dnia 13.06.2011 05:32
Śliczny wiersz będący odzwierciedleniem uczuć Peelki, do kogoś, na kogo czeka, czeka z nadzieją.
Pozdrawiam serdecznie, Idzi |
dnia 13.06.2011 08:21
wiese, :(
Alu, pozdrawiam :) |
dnia 13.06.2011 08:23
Idzi, bardzo dziękuję za komentarz :). Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 14.06.2011 06:36
:) |
dnia 14.06.2011 08:56
bardzo podoba mi się i nie jest to tylko odwzajemnienie miłego komentarza.:) |
dnia 14.06.2011 14:55
Elmin :))
albi, dziękuję i pozdrawiam. |
dnia 18.06.2011 06:14
bardzo mily wiersz, taki cieply! |
dnia 22.06.2011 05:58
winter, bardzo Ci dziękuję. Serdeczności. Irga |