dnia 04.12.2011 11:46
Nie potrafię znaleźć odpowiedniego słowa, ale napiszę Ci, że zatrzymał mnie na bardzo długo. Końcówka kazała zapatrzeć się w dal. Przy pomocy zabawek zostałem zabrany w zaprzeszły czas, bardzo mi się spodobał Twój wiersz. Serdeczne pozdrowienia zostawiam :) |
dnia 04.12.2011 12:30
Liryka, liryka,
ach,
pięknie u Ciebi, Irgo.
B. serdeecznie. |
dnia 04.12.2011 12:51
Raymond Chandler napisał taką książkę, tyle że mniej smutną i nikomu nie upuszczano trocin, choć krew się polała.
Jest bardzo dobrze.
Gratuluję, Laleczko. |
dnia 04.12.2011 13:05
świetne
(wybacz)ale mam nieodpartą chęć wtrącenia w jaki sposób ja to widzę:
pożegnanie z zabawkami
minuty biegną
szybciej niż myśli
świt nie jest bledszy
od jej policzków
samotności aż po koniuszki palców
nie wypełni tłocząca się cisza
z ręki wyślizguje się filiżanka
zostawiając plamę na dywanie
patrzą na siebie bezradni -
miś któremu kiedyś upuszczono trocin
i stara kobieta - lalka
pozdrawiam |
dnia 04.12.2011 13:12
bardzo osobiście mi się przeczytało i trafiło
nie wiem, czy lalka potrzebna, fajnie byłoby z misiem i starą kobietą
:) |
dnia 04.12.2011 13:14
aaa i zapisn pierwszej strofy sie mię podoba :) w czytaniu fajne |
dnia 04.12.2011 13:41
O, IRGO, jakże trafiasz! Mnie się przeczytało i odebrało samotnością pary żyjącej już tylko obok siebie!... W każdym razie: dziękuję! Wspaniały - wzruszjący! |
dnia 04.12.2011 13:55
prędko biegną - a jak mają biec? wolno?... wolno, to raczej idą ;)
"biegną minuty/szybciej niż/myśli" - taką frazę czytałem przynajmniej ze dwadzieścia kilka razy na gimnazjalnych blogach... nie uchodzi taka fraza (powiedzmy oględnie) kobiecie dojrzałej .....
"świt" w kontekście "barwy policzków" równie powtarzalne jak "księżyc i miłość" w "połezji" nastolatkowej......
dalej: "samotność" skorelowana z "ciszą" - toć odkrywcze toto, jak pies w kontekście wierności.... :D
"tłoczenie się ciszy"? - już historycy literatury zacierają ręce aby wpisać tę odkrywczą frazę do kanonu obowiązującego w połezji w nadchodzącym roku :D
itd, itp....
tak wygląda tekst, kiedy nie ma się nic szczególnego do powiedzenia, że o warsztacie nie wspomnę!
dziwią mnie jednakże niektóre komentarze.... czyżbyście państwo komentujący zbyt mało czytali? |
dnia 04.12.2011 14:30
Dwa ostatnie wersy robią największe wrażenie. Bardzo Irgo wysoko oceniam ten wiersz, jako kobieta dojrzała, no może trochę zielona niedojrzała, ale to tak fajnie być w duszy ciągle nastolatką:) Serdecznie!!! |
dnia 04.12.2011 14:41
zamiast misia lepszy byłby smok z naddartym skrzydełkiem,
no ale wybaczam Ci tę nielojalność ; tym bardziej że smoki wola radość
bardziej niż smutek;
kukor :0
zostałeś przegłosowany, Ostatni Mohikaninie, Poeto Wojujący :)
i jeszcze kobietę do warsztatu wysyłać :) dlaczego tak mocno dbasz
o czytelnictwo braci mniejszych? poetów i adeptów niemogących równać
się Tobie? eheu, quousque tandem abutere, kukore, patientia nostra ? :(
hey, Irgo :) , kukorze :( |
dnia 04.12.2011 16:06
A mnie, dojrzałej, ten wiersz zagadał wspomnieniem z dzieciństwa i tak jakoś, smutno się zrobiło. Wzruszył, a więc przekaz działa, jak by go nie odbierać, na własny użytek; i o to chodzi. |
dnia 04.12.2011 16:22
można się czepiać oczywiście
ale z tym "biegiem" to kukorze sam sobie gola strzeliłeś
do swej intelektualnej bramki
nie można biec wolno? ciekawe ciekawe... i bzdura do potęgi
będę bronił tego tekstu ze względu na rekwizyty jakimi są tu zabawki
i przemijający czas który odbiera im nadaną kiedyś przez kogoś osobowość - zabawki stają się tylko przedmiotami
tak jak człowiek jest tylko zabawką w rękach czasu
mnie natchnął do stworzenia ciekawego tekstu
sztuką też jest napisać tekst skłaniający do poetyckich refleksji
a nie zanurzony w niestrawnej metaforyce kotlet, choćby najbardziej świeży
pozdrawiam |
dnia 04.12.2011 16:33
maciejowy, bardzo Ci dziękuję za komentarz. Pozdrawiam. Irga
Kocie, to bardzo miłe, że zagościłeś u mnie. Serdeczności. Irga |
dnia 04.12.2011 16:37
Ja się tam nie znam, ale musi być dobry, skoro zatrzymał mnie zwykłego czytelnika-laika i dał do myślenia. Ta stara kobieta lalka, fajnie, chociaż smutno. Pozdrawiam:) |
dnia 04.12.2011 16:40
gammelu grise, dziękuję, nie ukrywam, że ucieszyła mnie Twoja opinia. Pozdrawiam . Irga
sykomoro, dziękuję bardzo :). Pomyślę nad lalką. Serdeczności. Irga |
dnia 04.12.2011 16:42
starość, choroba, samotność - krok do śmierci...Co zabierzemy na drugą stronę życia? Zabawki? Przedmioty? Ich idee? Nic? Takie refleksje mi się nasunęły przy czytaniu Twojego wiersza, IRGO. Skłania do zadumy nad przemijaniem. Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 04.12.2011 16:46
lech(u)kidzior, bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam ciepło. |
dnia 04.12.2011 17:33
Bardzo czytelny obraz życia po życiu, choć wciąż za życia.
Dużo symboliki:
"patrzą na siebie bezradni -
miś któremu kiedyś upuszczono trocin
i stara kobieta - lalka"
- w trocinach zawiera się tętno życia, próżność i pycha, młodość, i wiele innych elementów nieodłącznych naszej ziemskiej egzystencji;
- lalka, dziś już stara kobieta, i kobieta która dopełniała rolę lalki, gdy zachodziła taka potrzeba;
"po koniuszki palców sama"
- bardzo przejmująca fraza, opuszki są tak czułe i wrażliwegdy dotykają i gdy dotyk odbierają;
"z ręki wyślizguje się filiżanka
kolejna plama ";
- plama na honorze, bo niezborność ruchów na okoliczność wieku, i plama widoczna dla innych, ta na dywanie,
"świt nie jest bledszy od
jej policzków";
- taka przejrzysta przez swoją bladość, taka szczera w swej wrażliwości, a przy tym wciąż zatroskana, i... A, wymieniać możan wiele.
Czas, cóż czas jest - może upływać, biegnąć, uciekać wręcz. Nie czas o nas stanowi, a my o czasie!
Pozdrawiam, Kazik1 |
dnia 04.12.2011 17:36
Za literówki przepraszam autorkę wiersza, komentujących i Czytelników. W trakcie pisania pole dialogowe nie jest tak czytelne jak wpis po edycji. Kazik1 |
dnia 04.12.2011 18:05
Serdecznie, szczerze i, jak to u Ciebie bywa,w kilku słowach namalowany obrazek pełen emocji. Pozdrawiam -M. |
dnia 04.12.2011 18:35
Janeczko, dziękuję za wizytę. Serdeczności. Irga
wiese, dobrze, niech będzie smok z naddartym skrzydełkiem :)) |
dnia 04.12.2011 18:38
rabi, podoba mi się Twoja wersja. Dziękuję Ci serdecznie za poświęcony czas :)
Elu, cieszę się, że zagrał. Serdeczności :). Irga |
dnia 04.12.2011 18:38
Z perspektywy Kukorzewa niełatwo odróżnić sprint od maratonu. Na gimnazjalnych blogach zapewne jest odwrotnie - myśli biegają z prędkością światła w próżni; podejrzewam z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, choć w przeciwieństwie do Jacka takich blogów nie czytuję. Tłocząca się cisza nie jest rewolucyjna, Jacku - posłuchaj The sound of silence S&G. Mało czytam, dużo piję i się nie pcham z krzywym ryjem. |
dnia 04.12.2011 18:47
biegną minuty
szybciej niż
myśli
świt nie jest bledszy od
jej policzków
po koniuszki palców sama
z ręki wyślizguje się filiżanka
kolejna plama na dywanie
patrzą na siebie bezradni
miś któremu kiedyś upuszczono trocin
i stara kobieta
lalka
Tak to sobie przeczytałam. Zbitka określeń obok siebie "prędko i szybciej" nie jest dobra, tak samo wers o ciszy, która się tłoczy. Rzadko zgadzam się z Kukorem, ale w kwestii "ciszy"-tak.
Pozdrawiam. |
dnia 04.12.2011 19:37
PaULO, bardzo Ci dziękuję za słowo o wierszu. Pozdrawiam serdecznie. Irga
Ewo, dziękuję za zagłębienie się w wiersz. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 04.12.2011 19:42
Kazimierzu, mogę Ci tylko najserdeczniej podziękować. Odebrałeś wiersz, tak, jak po cichutku pragnęłam, żeby go odczytano. DZIĘKUJĘ. Irga |
dnia 04.12.2011 20:47
Wielkiej urody liryka. Gorzko oszczędnie i przejmująco. Bardzo przemówił.
Pozdrawiam ciepło! |
dnia 04.12.2011 20:58
Smutno, refleksyjnie ale spokojnie. Ten spokój mąci kobieta, moim zdaniem niepotrzebne dopowiedzenie. Rozumie się przez się:)
A tak dla poprawienia nastroju:
Uśmiechnij się miśku.
Sypią się trociny ale oczy błyszczą.
To nic, że są szklane.
pozdrawiam |
dnia 04.12.2011 21:04
IRGO, piękna liryka.
kunszt. gratuluję,
pozdrawiam :) |
dnia 04.12.2011 21:22
IZo, dziękuję za wizytę. Każdy ma prawo odczytywać sobie wiersz tak, jak mu odpowiada. Nie dostrzegam błędu w użyciu "prędko" i "szybciej". Celowo postawiłam je blisko siebie. Odnośnie ciszy- pozwolę sobie mieć różne od Waszego zdanie ;) Pozdrawiam. Irga |
dnia 05.12.2011 05:27
Jarku, dziękuję za odwiedziny i komentarz. Pozdrawiam. Irga
Farcie, bardzo Ci dziękuję za komentarz. Podumam nad kobietą :) Wierszyk ku pokrzepieniu miśków- cudny. Pozdrawiam. Irga |
dnia 05.12.2011 05:28
Helutto, dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam ciepło. Irga |
dnia 05.12.2011 05:54
Gorzki wiersz, śliczna liryka, smutna prawda o o końcówce życia.
Pozdrawiam, Idzi |
dnia 05.12.2011 06:22
wyrzucić "jej" - i tworzy się świetna przerzutnia;
mam zastrzeżenia do zapisu trzech pierwszych wersów:
uderzanie kolejnymi zdaniami oznajmującymi wprawia
nas w monotonię, zanim połapiemy się, że to...
kapitalny wiersz
pozdrawiam:) |
dnia 05.12.2011 06:34
minuty biegną
szybciej niż myśli
świt nie jest bledszy
od jej policzków
samotności aż po koniuszki palców
nie wypełni tłocząca się cisza
z ręki wyślizguje się filiżanka
zostawiając plamę na dywanie
patrzą na siebie bezradni -
miś któremu kiedyś upuszczono trocin
i stara kobieta - lalka
pozdr:-) |
dnia 05.12.2011 06:41
minuty biegną szybciej
niż świt myśli
nie bledszy od jej policzków
samotności po koniuszki palców
nie wypełni tłocząc się cisza
z ręki filiżanka wyślizgnie się
w plamę na dywanie
patrzą na siebie bezradni -
miś któremu kiedyś upuszczono trocin
i stara lalka - kobieta
albo tak jakoś? :-)) |
dnia 05.12.2011 06:42
Idzi, dziękuję za komentarz. Cieszę się, że wiersz przypadł Ci do gustu. Pozdrawiam. Irga
ASie, "natentychmiast" wyrzucam "jej", rzeczywiście, jest zupełnie zbędne. Dziękuję. Pozdrawiam. Irga |
dnia 05.12.2011 06:46
J.J., podoba mi się i jedna, i druga wersja. Ja sama mam jeszcze trzy :). Dziękuję Ci bardzo.
pozdr:-) |
dnia 05.12.2011 06:55
Po tylu zachwytach zwyczajnie dpoiszę jeszcze jeden, maestria ujęcia przemijania |
dnia 05.12.2011 08:13
Bardzo nostalgicznie i nastrojowo.Dobry wiersz.Pozdrawiam |
dnia 05.12.2011 09:54
Co tu dużo gadać? Dobry wiersz, sprawnie napisany. I z pewnością znajdzie swojego odbiorcę. Niejednego. Bez względu na poziom zaangażowania w literaturę. Zdrawiam |
dnia 05.12.2011 10:59
Rok(u)Gemino, serdecznie dziękuję. Pozdrawiam. Irga
Romanie, bardzo dziękuję. Pozdrawiam. Irga |
dnia 05.12.2011 11:40
IRGO Bardzo dobry wiersz, perełka. Poczytam sobie parę razy:)
Pozdrawiam cieplutko, zadumana nad treścią... |
dnia 05.12.2011 13:05
Przejmujący. Wiele w wierszu mi sie podoba - i samotność po koniuszki palców, i tłocząca się cisza wokoło. Przejmujacy obraz starości, jeśli piszesz o starości. I stara kobieta lalka. Miś mniej, nie wiem czemu, ale banalizuje obraz. To subiektywny odbiór, więc nie przyjmuj moich słów do serca. Bardzo udany wiersz. Pozdrawiam, A |
dnia 05.12.2011 14:06
Danielu, dawno Cię nie widziałam. Cieszę się, że zajrzałeś. Pozdrawiam serdecznie. Irga
blondynko, dziękuję. Serdeczności. Irga |
dnia 05.12.2011 14:35
Magrygale, a czy starość nie jest i banalna, i trywialna? Tylko niektórzy myślą, że to ich nigdy nie będzie dotyczyło... Dziękuję za słowo. Pozdrawiam. Irga |
dnia 05.12.2011 15:04
kropku, z całego serca Ci dziękuję :). Serdeczności. Irga |
dnia 05.12.2011 22:33
Starość oczywiście jest banalna, dotyczy wszystkich, pod warunkiem, że zdąży nadejść. I zdziecinniała, więc ten miś jest jak najbardziej na miejscu. Dopiero teraz to do mnie doszło. Dzięki, A |
dnia 06.12.2011 06:50
Magrygale, dziękuję za ponowne odwiedziny. Irga |
dnia 06.12.2011 08:16
przyzwoity wiersz, ckliwy i na poziomie, podoba mi się, może być
pozdrawiam |
dnia 06.12.2011 15:19
Dziękuję, żeglarzu. Pozdrawiam. Irga |
dnia 07.12.2011 10:06
Loczki chylę Irgo...wzruszył...
pozdrawiam serdecznie;)))))))m |
dnia 11.12.2011 12:40
kobiety -lalki zawsze pozostają samotne. choć wolałabym tytuł "pożegnanie z lalką" i w ostatnim wersie bez - lalka. Czytam od - świt.
Wiersz dotyka problemu samotności, a to powszechność w naszej zagonionej cywilizacji. Serdecznie :). |
dnia 15.12.2011 13:04
bombonierko, dziękuję. Pozdrawiam serdecznie
Natalio, dziękuję za wizytę. Serdeczności |