chciałbym w niebo spojrzeć, bez chaosu i trwogi
i chciałbym tam dojrzeć mój własny skraw drogi
chciałbym tam dotrzeć, natychmiast już ruszyć
i każdy krok mądrze tak zrobić by skruszyć
niechęć, obawy i słaby już nie być
lecz teraz, kulawy, te schody ulepić...
chciałbym...
spojrzeć na ziemię i widzieć gdzie stoję
pokonać to brzemię którym się kroję
pożar był we mnie! gdzie teraz to płonie?
nie patrzę na ziemie bo wszystko już tonie
wszystko się kręci, faluje i topi
nie mając pamięci nie wiem co robić
ktoś mną zanęcił demon mnie tropi
on za mną pędzi! nie dam się pobić
chciałbym...
spojrzeć już teraz w me lustro prywatne
które wciąż zżera mi wnętrze szkarłatne
zacząć odbierać, ten uśmiech ukradnę
koniec cierpienia tak łatwo nie padnę
Dodane przez serek11222
dnia 18.12.2019 21:46 ˇ
3 Komentarzy ·
328 Czytań ·
|