|
Śmierć. Smutna Pani śmiertelnie blada
Kwiatów majowych cicha zagłada
Nadziei złudnych Pani mordercza
Zawsze milcząca, cicha, szydercza
Nie da zapomnieć o samej sobie
Póki każdego nie zamknie w grobie
By każdy umarł w męce kipieli
I z ulgą szczątki swoje spopielił
Śmierć. Smutna Pani śmiertelnie blada
Róże szkarłatne z życia okrada
Płatki pokrywa rdzy trupim jadem
Różany zapach ostatnim śladem
Wiatr smutne wieści niesie z daleka
Gdzieś pochowali znowu człowieka
Małe sieroty z żałosnym płaczem
Wiosną zaczęły życie tułacze
Śmierć. Smutna Pani śmiertelnie blada
Pięknych kochanków ciała rozkłada
Ostatni dotyk, gaśnie spojrzenie
Ponura cisza, mgła i wspomnienie
Ciało topielca na morskim brzegu
Gapiów ciekawość w długim szeregu
Krótka notatka w rannej gazecie
Gdzieś pękło serce w dalekim świecie
Śmierć. Smutna Pani śmiertelnie blada
Ona tym światem naprawdę włada
Bóg dając życie, jaka to sprzeczność
Tylko odracza śmierci konieczność
Dziecko się rodzi matczynym bólem
Będzie żebrakiem a może królem
Może w łachmanach lub w drogich szatach
Prędzej czy później zejdzie ze świata.
Dodane przez Stretch
dnia 06.01.2026 04:53 ˇ
1 Komentarzy ·
48 Czytań ·
|