dnia 21.10.2009 10:18
Dobry tekst- wyznania starego aktora. Czy autentyczny? Autopsja:) ???
Pozdrawiam |
dnia 21.10.2009 11:03
SYKOMORO- bardzo plastyczny obraz. DOBRY wiersz. Pozdrawiam serdecznie. Irga. |
dnia 21.10.2009 11:49
jedni gwiżdżą tupią drudzy patrzą z zachwytem
gotowi wielbić moje potknięcie - przymykają oczy
jakby chcieli w pamięci wyłowić każdy akt
czy nie pomylę kwestii - na widowni hałas ktos poprawia
mój kostium szepcze że mam teraz milczeć
przełknąć slinę albo machnąć ręką zanim pozwolę
zbolałemu ciału na odpoczynek - aż do garderoby
niesie się głuchy odgłos braw dla autora sztuki który
nasłuchuje za kotarą
Ciekawie bardzo, bardzo wielowątkowo, ale dla mnie nazbyt statycznie, dlatego moja propozycja. Oczywiscie Autor decyduje sam, bo wiersz bardzo inspirujący.
)))
Pozdrawiam |
dnia 21.10.2009 12:09
Heh, widać za bardzo schowałam tego aktora, a on konkretny jest i szczególny. Pomyślę, jak poprawić. Dziękuję:) |
dnia 21.10.2009 12:18
Ciekawe,
ale być może do przemyślenia. Myślę, że da się jeszcze więcej dramaturgii "wycisnąć" z tekstu.
Pozdrawiam |
dnia 21.10.2009 13:24
To może tak, choc to pewnie nie jest wersja ostateczna:
Śmieszny staruszek
jedni gwiżdżą tupią drudzy patrzą z uwielbieniem
na każde moje potknięcie
niektórzy przymykają oczy
jakby chcieli wywołać z pamięci poprzednie akty
za kulisami hałas - myślą że zapomniałem kwestii
więc ktoś wchodzi poprawia mi kostium szepcze do ucha
a przeczież mam teraz milczeć
unieść wolno powieki spróbowac przełknąć ślinę
przepuścić ból przez mięśnie i wreszcie gniewnie machnąć ręką
zanim pozwolę ciału na odpoczynek - w chłodnej rekwizytorni
oddam publiczność autorowi
rozlegną się oklaski - starsze od Agnus Dei |
dnia 21.10.2009 14:42
Hm, poprawiona wersja zawiera potknięcia( sic!) , literówka w przecież a pointa w pierwszej była znacznie ciekawsza , zdecydowanie wolę pierwszą , mimo ze nieco toporniejsza - jest ciekawsza. Chyba że bedzie trzecia wersja:)
Pozdrawiam:) |
dnia 21.10.2009 15:23
Bardzo subtelna puenta, jakby japońska; sam wiersz przy pierwszym czytaniu wydaje się niezgrabny właśnie jak ten "staruszek", przy drugim jest już "starym znajomym". |
dnia 21.10.2009 15:34
Mnie się podoba pospolitość życia - między wierszami, lub może aktami.
pozdrawiam |
dnia 21.10.2009 16:02
art-pan i jego starzejący sie kostium, chciałoby sie powiedzieć-po przeczytaniu dobrego wiersza-kup stosowny do...
pozdrawiam |
dnia 21.10.2009 18:26
Wiersz zaciekawił. Uważam, że w trzeciej wersji jest najlepszy, ale zakończenie - ostatnie dwa wersy, zdecydowanie z pierwszej.
Pozdrawiam :) |
dnia 21.10.2009 19:11
delikatna i mocna /!/ konstrukcja peela porządkuje lekki zamęt drugiego planu; ciekawie, |
dnia 21.10.2009 21:22
gwiżdżą tupią albo patrzą z uwielbieniem
na każde moje potknięcie
niektórzy przymykają oczy
jakby chcieli zatrzymać poprzednie akty
z tyłu hałas - myślą że zapomniałem co mam powiedzieć
więc ktoś wchodzi poprawia mi pelerynę szepcze do ucha
a przecież mam teraz milczeć
unieść wolno powieki spróbować przełknąć ślinę
przepuścić ból przez mięśnie i wreszcie gniewnie machnąć ręką
zanim pozwolę ciału na odpoczynek - w chłodnej sypialni
oddam publiczność autorowi rozlegną się oklaski - są starsze
od Agnus Dei |
dnia 22.10.2009 00:32
podoba sie wiersz :))) |