dnia 01.12.2009 13:57
b. dobry Robercie :)))) |
dnia 01.12.2009 14:13
Adwentowo i juz tuz tuz Boze Narodzenie...Robercie chyba pisales ten wiersz spogladajac w wieze warszawskiego hotelu Marriott? Fajna perspektywa:)
Pozdrawiam mserdecznie:) |
dnia 01.12.2009 14:20
Madoo - :) fajnie dzięks :) pozdrawiam |
dnia 01.12.2009 14:21
Jarosław Trześniewski-Jotek27 - ano, przedświąteczne zaczyna być w wierszach :) dzięki |
dnia 01.12.2009 15:05
hmm... symbolicznie, delikatnie, ciekawie. Dziękuje i pozdrawiam |
dnia 01.12.2009 15:12
Dla mnie 3 sama w sobie wystarczy, jest doskonała:-) |
dnia 01.12.2009 15:18
zoja - cieszy, że zaciekawił, pozdr |
dnia 01.12.2009 15:19
Jacom Jacam - wiem, wiem, ty mistrz krótkich form. :) dzięki za poczytanie, pozdr |
dnia 01.12.2009 15:21
a myślałem, że brzydota dominuje nad pięknem-sielsko jest w wierszu.
pozdrawiam |
dnia 01.12.2009 15:40
Dobry wiersz .
Jeśli mogę się odrobinę czepnąć , to tylko to ,że "z śnieżynek "
wymawia się bardzo trudno , bo są to dwie spółgłoski i mimo woli , w myślach , by uprościć większość z nas dodaje sobie w myślach samogłoskę - e i wtedy ze śnieżynek jest już łatwiej .
Podoba się .
Pozdrawiam serdecznie |
dnia 01.12.2009 15:47
stanley - dzięki, :) odpozdrawiam |
dnia 01.12.2009 15:48
KASIA11 - pomyślę, dzięki za refleksję i uwagi, pozdr |
dnia 01.12.2009 15:52
"Drewniane opłatki układam
w stosy, gałęzie w ogniu zrosną się w ogniwo. "
ten akurat fragment popsuł mi odbiór całości, sorry za szczerość. |
dnia 01.12.2009 16:07
Robercie, z przyjemnoscią.
)))
Pozdrawiam |
dnia 01.12.2009 16:12
Maria - akurat w tej części ulokowałem odautorskie przesłanie, dla mnie to najistotniejsza część tego wiersza, pozdrawiam, |
dnia 01.12.2009 16:12
Fenrir - dzięki Ewo, również pozdrawiam |
dnia 01.12.2009 17:05
Bardzo mnie zaintrygowały te ameby wylewane z zamienionych w kałuże śnieżynek...Całość mi się podoba. Pozdrawiam serdecznie - Ruth. |
dnia 01.12.2009 17:22
dużo tu dzisiaj problemów z postrzeganiem, albo jego brakiem;
nie wszystko rozumiem, ale wydaje mi się, ognisko będzie się żarzyć,
niezależnie od rodzaju paliwa;
jak zwykle, gęsto i ciekawie,
serdecznie pozdrawiam |
dnia 01.12.2009 17:23
że ognisko/popr. |
dnia 01.12.2009 17:25
Ruth Porter - cieszy, pozdrawiam |
dnia 01.12.2009 17:34
beata olszewska - jak widać wiersz w przesłaniu jest wyjątkowy prosty gdy każdy efekt ma swoją wartość. Czasem tylko szkoda lasu, :) pozdrawiam |
dnia 01.12.2009 19:05
Dobry wiersz, zastanawiam się tylko dlaczego "drewniane" opłatki. I zgadzam się z tym "ze", przy czytaniu samo wychodzi.
Pozdrawiam
:) |
dnia 01.12.2009 19:40
Najbardziej zatrzymały mnie w tym wierszu: " darmowe światełka", " uodpornione ciało szkliste" (wystawa za szybą, bądź okulary), " nurt rozproszony pod chlebową skórką"- dlatego opłatki drewniane i potrzeba ciepła. Dla mnie głęboki, z podtekstami. Zatrzymał, skłonił do refleksji. Podoba się. Pozdrawiam. |
dnia 01.12.2009 19:50
Bogumiła Jęcek - bona - opłatek w istocie to symbol symbolu, jak umierająca choinka która uświęca narodziny Boga. :) A w kajeciku zrobiłem już zmiany, pozdr |
dnia 01.12.2009 19:51
Janina61 - takie sobie świąteczne przesłanie, starałem się niebanalnie, :) pozdrówka ciepłe |
dnia 01.12.2009 20:21
ROBERCIE- byłam, czytałam, spodobało mi się. Oj, popłynąć sobie:) . Pozdrawiam. Irga. |
dnia 01.12.2009 20:27
Betlejeem mogę wyobrazić sobie w oku, jest jak ślepa plamka która uzupełni moja wyobraźnia. Albo zdeformuje, uczyni z niej urojenie? Dopóki myślę i czuję stajenka będzie w moim domu, a jeśli kto myśli, że symbole wiary są tylko symbolami, jak te ślepe plamki, przekona się kiedy przyjdzie mu ujrzeć ostatnie światło w tunelu. Wiersz mocno zakodowany, ja skojarzyłem tak a nie inaczej. Autor niebezpiecznie zbliża się do granicy geniuszu Przybyszewskiego.
JBZ. |
dnia 01.12.2009 20:33
IRGA - cieszy, ze się spodobało, się pozdrawia cieplutko, |
dnia 01.12.2009 20:40
Jerzy Beniamin Zimny - symbolizm począwszy od Calderona skończywszy na Witkacym był sztuką hermetyczną. Na temat hermetyzmu we współczesnej poezji wypowiadały tuzy oblatane w tym temacie. Wiadomo zawsze będzie miał on zarówno zwolenników jak i przeciwników. Ja jestem za. Pozdrawiam, |
dnia 01.12.2009 20:42
#wypowiadały się, sorry |
dnia 01.12.2009 20:47
trzecia najlepsza dla mnie, zabieram. pozdrawiam :) |
dnia 02.12.2009 20:52
Fajny... :) Ja tez kupilem choinke ale wsadzilem ja do doniczki i przesadze do ogrodu po swietach :) :) :) Pozdrawia gf :) |
dnia 02.12.2009 21:22
Natalia Zalesińska - otulona - ależ proszę, :) pozdrawiam |
dnia 02.12.2009 21:22
william riker - cieszy :) pozdry |
dnia 03.12.2009 06:25
ROBERCIE, trochę późno, bo byłem w zasięgu Hejnału Mariackiego lecz poza zasięgiem. Bardzo dobry wiersz.
Pozdrawiam, Idzi |
dnia 04.12.2009 07:49
Fajny tekst, pod szyldem przedświątecznym poruszający sie wokół kwestii nadrzędnych, takich jak samotność, borykanie się z losem, z problemami życiowymi: "z śnieżynek zamienionych w kałuże wyławiam ameby", poszukiwania miłości: "papierowe łódki wzdłuż krawężników szukają morza".
Tak na marginesie, w pewnym miejscu nie za bardzo wiem o jaką "markizę" chodzi.
Dalej jest msz mowa o dźwiganiu brzemienia ludzkiej cielesności na tym padole, rozważania o tym ciężarze, swoim fizjologiźmie, "nurcie" (krwi) "rozproszonej pod chlebową skórką" (skórą ciała) w kontekście roztrząsania różnych aspektów cielesności /w tym boskiej/. Głębszym dnem liryki jest wkomponowanie weń "oceny własnej" wiary, a może nawet zamyślenie nad zbawieniem?
"Ołowiana figurka dzieciątka" - zdaje się ukazywać ów ciężar /zrozumienia, akceptacji?/ boskiego formatu ciała, tym bardziej że "stajenka uodparnia ciało szkliste", właśnie ów ludzki wzrok, prawidłową percepcję rzeczy, "osłabia widzenie".
W dalszej strofoidzie podmiot probując nawiązać łączność z Bogiem, "układa drewniane opłatki w stosy" (całopalne?), niczym zdrewniałe ciała, zawierzając swoje bolączki dnia codziennego...
I jak się okazuje "gałęzie w ogniu zrosną się w ogniwo" łańcucha łączącego go z najwyższym wymiarem. Dym poszedł w górę.
Pozdrawiam
w. |
dnia 04.12.2009 10:11
Idzi0 - powiadają: lepiej później niż wcale, dzięki pozdrawiam |
dnia 04.12.2009 10:14
whambam - markiza (tu) to rozkładana osłona nad sklepową wystawą, dzięki za refleksję, pozdr |