|
Dziś rano
wyrzygałam świat
okres buntu?
dwadzieścia sześć lat...
Zawsze gdy chcę coś powiedzieć
papieru brak
w ustach wciąż
gorzki smak
(nawet gdy jem
dżem)
wpatrzona w planety na ścianie
usiłuję zjeść śniadanie
(nadal w rozchwianym stanie )
Potem szybkie mózgu pranie
i mogę iść zbawiać świat
(mam pełny etat)
później obiad
lub raczej lunch
na podwieczorek
złudzeń worek
i gryz pragnienia
by mieć chociaż psa...
przed bezsennością
lekki posiłek
łyżka nadziei
wspomnienia zgniłe
przełknę też:
łyk muzyki
z ulicy krzyki
internet
gazety
wierszyki
to mój jadłospis
na całe życie
podany gustownie
w świńskim korycie
Dodane przez Nienor
dnia 09.05.2010 18:39 ˇ
5 Komentarzy ·
497 Czytań ·
|