|
Kochanką jest co wszystkich kocha
Pieszczoty nieraz jej bolesne
Bo matką nie jest ni macochą
Jak siostra składa pocałunek
Cichego szeptu nie poskąpi
Lecz nie zaśpiewa słodkiej pieśni
Choć strunę instrumentu trąci
Spotkania zawsze bez milczenia
Szepty bywają jej okrutne
Nieraz posyła zalotników
Wyłonią się z jasnego cienia
Ci przyjdą dzisiaj albo jutro
Przychodzą znikąd
Zjawiają się znienacka czasem
Przynoszą nieme ukojenia
Niechaj kochanek cicho zaśnie
A snów ostatnich niechaj nie ma
W długą gościnę nieraz się wprasza
Ta najwierniejsza kochanka nasza
Charakter u tej pani zmienny
Jak ta pogoda mgło-jesienna
Jest czasem niecierpliwa
Nie umie czekać
Ale bywa
Z wizyta zwleka
Wyglądam ciebie nie bez lęku
Daj znać kiedy nadejdziesz w cieniu
Oczekiwana pani
Weźmiemy wtedy się za rękę
I popłyniemy przytuleni
Do niekończącej się przystani
W oczy patrzyliśmy już sobie
Nie raz nie dwa i trzy
Lecz nie jak kochankowie
Jak przyjaciele
Co nie rozstaną się już nigdy
Gdy wspólne ich nadejdą dni
Ja nie wypominam ci tej krzywdy
Że zasiać chcesz na grobie ziele
Dodane przez up72156
dnia 16.01.2013 23:21 ˇ
5 Komentarzy ·
431 Czytań ·
|