|
Dziś na śniadanie nowość, terroryzm w próżniowym opakowaniu,
liofilizowany, można się poczuć jak Gagarin,
(choć ten ostatnio jakby niemodny),
na deser parę zgrabnych słów w gazecie,
a jak pięknie wydrukowane na pierwszej klasy papierze.
W ramach walki o wolność - waszą, (bo o naszej nie ma
co wspominać) nadszedł czas pełnym głosem odśpiewać
Salve Regina, chociaż odpowiedniejsze może by było
morituti i palcem do czapki z daszkiem.
Czujnym okiem przyłapany ze spuszczonymi spodniami,
cóż z tego że w toalecie, składam pisemne usprawiedliwienie,
w trzech egzemplarzach, dość niewygodnie się pisze
na kolanach z gołym tyłkiem skierowanym ku niebu.
Zresztą bez poczucia winy, to niemożliwe przed kolacją,
kiedy się myśli o omlecie wygrzebując językiem resztki
schabowego.
Dodane przez Wierszopis
dnia 23.10.2009 06:10 ˇ
2 Komentarzy ·
427 Czytań ·
|