|
W starych płaszczach po szyję zapiętych
guzikami na potencję (z rogu nosorożca),
spacerują w okolicach listopada - grudnia,
z niewinnością wypaloną na policzkach.
Niezapraszani na oficjalne kolacje, pominięci
przy składaniu wieńców, jak wiatrołomy
na chodnikach, czasami przykucną w załomach
budynków by zapalić sobie świeczkę,
lub wręczyć wiązankę. W pozmrocznych krokach
słychać dziury w butach i wyłażące przez nie
skarpety niepierwszej świeżości, nowatorski
sposób formułowania oskarżeń.
Krzyże w kokonach brudnych koszul i tandetnych
medalików.
Dodane przez Wierszopis
dnia 30.10.2009 03:46 ˇ
9 Komentarzy ·
426 Czytań ·
|