|
Herosi w stylu świętego Jerzego dosiadają pługów
śnieżnych. Ech w tym roku nie będzie kuligu, sanie
do muzeum, a konie do bacutilu. Święta wiszą
w powietrzu i na witrynach hipermarketów, świnia
zarżnięta wprawnym nożem rzeźnika, jeszcze karp czeka
w kolejce, barszcz też pewnie będzie, proste pokarmy
śmiertelnych. Koniecznie setka przed pasterką, na rozgrzewkę,
bo najgorzej to szczękać zębami i oddawać mocz na mrozie
siarczystym. Przy fałszowaniu kolejnej kolędy myśl prawie
da w zęby: Bóg zwariował dnia szóstego, popołudniu,
co potwierdzą zwierzęta z rysunków naskalnych. Potem:
e, co ma być pewnie i tak będzie, w końcu nas też kiedyś
zaliczą do kopalnych.
Dodane przez Wierszopis
dnia 01.01.2010 23:23 ˇ
4 Komentarzy ·
433 Czytań ·
|